No nie byłam, w ostatnim momencie humor mi padł

Chwilkę przed wyjściem i odwiezieniem Filipa do mamy zaczął bardzo płakać i od razu wyobraziłam sobie, że obudzi się w nocy i będize tak płakał, mama będzie musiała się z nim męczyć, nie wiem czy uda jej się go uspokoić, i w ogóle humor mi siadł i nie poszłam za to złapałam mega doła
Poza tym głupio mi się i przykro zrobiło, że przyjaciółkę zawiodłam troszkę

Eehh, teraz troszkę lepiej, bo Marcin mi humor poprawił, ale generalnie jest mi źle, jestem strasznie zmęczona tym wszystkim, mam za dużo na głowie, nie mam kompletnie chwili dla siebie, nie mówiąc o tym, że nie mam kiedy się pouczyć

Nie wiem czy dobrze zrobiłam z tymi studiami teraz

To takie dziwne, bo jestem szczęśliwa z Marcinem i Filipem, ale mimo to jest mi źle.
Może teraz będzie lepiej, bo dwa tygodnie na rano przede mną - będę się wysypiać lepiej, może to pomoże. Bo jak mam na popołudnie, to mój dzień zaczyna się o 6-7 a kończy o 2 w nocy

I teraz to w ogóle głupio mi w stosunku do przyjaciółki

Buuu
