• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

Madziu, trzymam kciuki za Was!!! mam nadzieję, że wszystko sobie wyjaśnicie, że mąż jakoś się usprawiedliwi i zrehabilituje!:-(

KingaP nie obraź się, ale mnie rozśmieszyłaś tymi poradami ;) Dla mnie to wygląda na niewolnictwo z Twojej strony, jesteś w domu tylko i wyłącznie do spełniania zachcianek swojego męża? Twoje potrzeby się nie liczą? (piszę to z przymrużeniem oka - oby znowu burzy nie było ;)
Nie mówię, że olewam swojego męża totalnie, ale wymagam, by i moje potrzeby były spełniane, mówię o tym głośno. Nie pytam go co JA mam w sobie zmienić, by był zadowolony, a raczej CO ROBIMY abyśmy razem osiągnęli kompromis.
 
reklama
Osinko u nas jest podobnie z rozmawianiem - nie mówimy o tym, co druga strona ma zrobić żeby tej pierwszej było dobrze, ale co RAZEM powinniśmy robić żeby RAZEM NAM było dobrze.

Ja nie uznaję jednostronnego zaspakajania potrzeb, u nas wchodzą w grę wyłącznie kompromisy i dyskusje nad ewentualnymi spornymi sytuacjami.

Dodam, że nie pamiętam kiedy ostatnio się kłóciliśmy :-)

Osinko, coraz więcej tych wspólnych kawałków nam się zbiera nie sądzisz?:-) :-) :-)
 
Bardzo ciekawie czyta się takie dyskusje, bo człowiek dowiaduje się z nich zawsze czegoś nowego. Innego spojrzenia na pewne sprawy.
Muszę powiedzieć, że odebrałam słowa Kingi zupełnie inaczej. :no:
To, że chce sie dowiedzieć, czego brakuje jej mężowi w związku i czy go nie zaniedbuje, pochłonięta nową miłością do dziecka, nazwałabym miłością a nie niewolnictwem. Nigdzie nie napisała, że jej mąż nie pyta o to samo....
A słowa sa bardzo ważne. Potrafią uderzyć mocno.
Poza tym mówienie o uczuciach jest bardzo trudne i wiele osób tego po prostu nie potrafi.
Daleka jestem od wybielania niewiernych mężów i krytykowania Magdy. Jest bardzo dzielna!!!! Tylo kto, jak nie ona, może coś w tym związku zmienić. Mąż????? .... :confused: Przecież on nie widzi problemu....
 
dziekuje dzieqczyny za to ze jestescie ze mna :tak:

najgorsze jest to ze oni nadal bede ze soba pracowac i ja juz zawsze bede czegos sie "dopatrywac" w jego zachowaniu. ale dobra koniec sprawy. teraz bede probopwac wrocic do zycia i swiata bo poczulam sie przez ta cala sprawe okropnie stara...
zaczynamy wszystko od nowa... zobaczymy na jak dlugo. dopoki cos podobnego sie nie wydarzy...
a ona jeszcze bezczelnie mowi:ze podejrzewala ze moga byc jakies problemy przez te ich wyglupy :eek: :baffled: no prosze jaka ona domyslna sie zrobila...a kto ciagnal ta zabawe....
dobra koniec, nie mysle juz o tym bo zwariuje...
 
Magdo - ja Ci żadnych rad nie udzielę, myślę tylko ciepło o Tobie,
na pewno jest Ci ciężko, smutno i źle - i pewnie najlepiej pocieszyłny CIę tylko mąż przeprosinami
mogę tylko powiedzieć - zaufaj swojej intuicji - w końcu to Ty męża znasz na wylot

na jednego faceta dobry jet talerz rzucony o ścianę i karczemna awantura, na innego groźba wyprowadzki, a na jeszcze innego ciche dni - to już każda z nas sama wie najlepiej, poza tym każda z nas wie jakim zachowaniem się najlepiej wyładuje - bo uważam, że w takiej sytuacji druga strona musi jakoś skutecznie wyładować swoją złość i rozczarowanie (lepiej takich uczuć nie gromadzić w sobie)!

nie znamy charakteru Magdy ani jej męża ani ich realcji - więc lepiej nie doradzajmy, lepiej też nie obmyślać zemsty bo chyba spontaniczne reakcje w takich sytuacjach są najlepsze

w tym zamieszaniu nikt nie zapytał Tereski co się stało?

pozdrawiam wszystkich, a najcieplej Magdę!
 
Magdo - ja Ci żadnych rad nie udzielę, myślę tylko ciepło o Tobie,
na pewno jest Ci ciężko, smutno i źle - i pewnie najlepiej pocieszyłny CIę tylko mąż przeprosinami
mogę tylko powiedzieć - zaufaj swojej intuicji - w końcu to Ty męża znasz na wylot

na jednego faceta dobry jet talerz rzucony o ścianę i karczemna awantura, na innego groźba wyprowadzki, a na jeszcze innego ciche dni - to już każda z nas sama wie najlepiej, poza tym każda z nas wie jakim zachowaniem się najlepiej wyładuje - bo uważam, że w takiej sytuacji druga strona musi jakoś skutecznie wyładować swoją złość i rozczarowanie (lepiej takich uczuć nie gromadzić w sobie)!

nie znamy charakteru Magdy ani jej męża ani ich realcji - więc lepiej nie doradzajmy, lepiej też nie obmyślać zemsty bo chyba spontaniczne reakcje w takich sytuacjach są najlepsze

w tym zamieszaniu nikt nie zapytał Tereski co się stało?

pozdrawiam wszystkich, a najcieplej Magdę!
Koga chyba lepiej nie dało się tego opisać!!!!!!!racaja
Własnie Teresko co się u Ciebie kochana dzieje że jesteś smutna????:-(
 
Teresko napisz koniecznie, dlaczego jesteś smutna????

U nas śliczne słoneczko wychodzi od czasu do czasu zza chmur. Nabrałam przez to zapału do prasownia - już skończyłam. A moje Słoneczko do zabawy - nie chce spać :confused: analizuje ulotkę z Natury :confused: :confused: :confused:
 
reklama
wszystkim smutnym zdolowanym moze to głupio zabrzmi ale najpierw musi byc gorzej zeby bylo lepiej ja mialam taki kryzys zanim w ciaze nie zaszalm z malym ciezko bylo nawet rozowd wisial w powietrzu ale pomalu wszystko sobie wyjasnilismy i jest ok :-) :-)
wiec moze warto porozmawiac i zastanwoic sie gdzie diabel pogrzebany
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry