A ja mam nastrój do bani
mam poważne problemy ze wzrokiem a raczej jednym okiem, ale skutecznie mi to życie utrudnia

dlatego i tu nie zaglądam
nie mam kiedy się za to wziąć.... oj wymówki....
do tego mam wrażenie, że Miłkowi troszkę jakby się pogorszyło, bo znów oczka podkrążone

ale nie wiem czy ja już może nie jestem przewrażliwiona...
do tego teraz Miłka usypiam od 45 min. bo zmęczony na maksa ale zasnąć nie chce... a niedługo wyjście na basen (nie usmiecha mi się jechać ze śpiącym malcem:-().
Oj marudzę ...ale komu mogę jeśli nie wam? Nawet przed D. usmiech przylepiam, o innych nie wspominając, bo przecież u nas super.
kasy brak brak brak a my powinniśmy zrobić kontrolne badania krwi: dla Miłka dla mnie, wizyty u lekarza, poziomy hormonów..... Boże za co ja mam to wszystko zrobic... ręce opadają :-

-

-

-

-(
Na szczęście moja mama poszła dziś do pracy po prawie miesięcznym zwolnieniu, uffff bo już skakałysmy sobie do oczu.