reklama

Jak samopoczucie, mamusiu?

w końcu mogę odetchnąć :-)

mam urlop od jutra całe 2 tygodnie:-)

miło nie było, miałam nieciekawą przeprawę z kierowniczką w środę, oparło się o straszenie mnie naganą, w końcu oparło się o dyrekcję:no:, stanęło na moim (ciekawe jak długo), mamy czysty przykład mobbingu w pracy, ale co tam... 2 tygodnie spokoju (jutro wyłączam komórkę):-p:rofl2::rofl2:
 
reklama
Osinko, ja też miałam "przeprawę" z dyrektorem - stare dzieje, na szczęście. Awansował. Twojej kierowniczce też życzę takiego awansu, żeby zeszła Ci z oczu, wtedy człek zdrowszy :tak::tak::tak: Odpoczywaj i nie martw się, a komórki nie wyłączaj, tylko nie odbieraj, chyba, że to służbowa :-)

A jak tam sprawy z nianią?
 
nooo, już dawno o tym pisałam. Chyba w lutym :-)

Konkurs wygrała była wicedyrektor, jest ok :-) A wicedyrektorem została świetna babeczka. Chwalimy sobie zmiany :-)
 
ja miałam przerwę na BB wtedy i nie nadrobiłam wszystkiego, ale rzeczywiście wpominałaś że 0,5 etatu polskiego jest po dyr...
 
no wlasnie nie wiem skad sie to wzielo bo nie moge dostac sie do chirurga :wściekła/y::angry:

a lekarka na rejonie jest strasznie niekumata i powiedziala ze jakby wiedzieli to by stosowali prewencje :szok::no::wściekła/y::dull:
 
reklama
buuuu a ja mam problem z nianią - powiedziała mi, tzn. wyciągnęłąm to z niej, że odchodzi od września, bo miała straszny rok z nami:angry: - a zaznaczę, że do jej obowiązków należała opieka nad Maksem i .... nic więcej!!! jeszcze moja mama przychodziła do niej i jak chciałą sobie coś załątwić i ją zastępowała!

a wydało się wszystko bo dziś miałam z nią znowu spięcie, truje mi ostatnio, że na jakieś rehabilitacje darmowe ma chodzić i mamy wracać punktualnie więc ja lecę do domu z wywieszonym jęzoram, punkt piąta pod drzwiami a jej nie ma!! (a ona ma moje klucze to nawet nie mogłam wejść do domu z siatami i laptopem) dzwonię, a ona mi, że w parku siedzi tylko się z jakimś panem zagadała:wściekła/y: i o co mi chodzi, przecież ja jej nie mogę zabraniać z nikim rozmawiać - tyle że siedziałą, gdzieś z boku parku gdzie ani placu zabaw ani nic, nie wiem co Maks tam miał niby robić - a ja jej za gadanie nie płacę, a że ona się tak zagadała, że aż o swojej rehabilitacji zapomniała, to równie dobrze mogła nie zauważyć, ze dziecko ma ze sobą, uhhhh!

co za babsko - prawda jest taka, że ona fizycznie już z Maksem nie wyrabiała, bo on jest bardzo ruchliwy a ona najchętniej by go w wózku trzymała:angry:

no i muszę szukać nowej a na koniec roku znowu nowej bo pewnie się przeprowadzimy na drugi koniec miasta i to będzie musiała być jakaś z okolicy, żeby nie dojeżdżać

ale Wam zamarudziłam ...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry