aqua popieram w całej rozciągłości !!!
Marlenka mam nadzieję że się nie pogniewasz, ale nie pozwól mu się wodzić za nos, grać na twoich i... niestety dziecka uczuciach, emocjach. Ty zwariujesz w takim kociokwiku, w takim zawieszeniu.... A jemu niestety w to graj, bo żyje sobie bez problemu i wie, że ty i tak wszystko wybaczysz. Myślę, że powinnaś z nim wreszcie bardzo poważnie porozmawiać. I daj mu konkretne terminy odwiedzin.. jak się nie pojawi, jego strata, ale ty masz plany i może pojawić się w najbliższym "jego" terminie wizyty u dziecka. Myślę, że czekasz już wystarczająco długo na jego przemianę, wasz synek ma już 1,5 roku a jego jak nie było tak nie ma.... A tobie ta sytuacja żyć normalnie nie daje, bo łudzisz się, wierzysz, wybaczasz a on ciągle cię rani i rani.... Bardzo mi przykro to pisać, bo miałam nadzieję, że on wreszcie zrozumie i że wam się ułoży. Nie daj się, bo sama widzisz, że najbardziej potem dostaje się twojemu synkowi, bo nerwy ci puszczają.
Kochana bardzo mocno cię ściskam i myślę o tobie i trzymam kciuki.