Tak..pewnie ze o tym wie,ale ciagle tylko powtarza ze to pewnie niedlugo przejdzie... lezalam juz w szpitalu, dostawalam kroplowki przeciwwymiotne, bralam czopki... to wszystko nic nie daje. Od czopkow mnie zaczely skurcze lapac, zeby miec kroplowke musialabym zostac w szpitalu,a to mi sie nie usmiecha,bo jestem od niedawna w niemczech,jeszcze nie umiem jezyka i z nikim sie nie potrafilam normalnie dogadac w tym szpitalu...Nobo i jak? A do tego caly czas mi splywa do gardla flegma...fuuu...