Co do kaszki to jest mały problem, mały nie chce żadnej kaszki. Próbowałam już chyba z 5 rodzajów. Efekt jest taki że spróbuje łyżeczkę i więcej nie chce. Próbowałam też metody siostry,żeby do mleka modyfikowanego dodać łyżeczkę kaszki (tak dla smaku). I znowu to samo pociągnął raz,skrzywił się i więcej nie wypił...
, przecież jeszcze musi je pić... Spróbuję jutro jeszcze z tym dosładzaniem, może to pomoże, ale jak nie to będę prosiła o kolejne pomysły
! Z góry dziękuję i wytrwałości nam wszystkim życzę, pozdrawiam...
w końcu wpadłam na to by dosładzać odrobinke mleczko i załapał 
