cyniczna
Fanka BB :)
Moja Tycia je zupki kolorowe, czyli jarzynową koniecznie z fasolką szparagową, groszkiem, sporymi kawałkami marchewki, brokułami (uwielbia), kalafiorem. Wyławia łyżeczką, a jak jej ciężko łyżeczką, to rączkami sobie pomoże
Ale obowiązkowo kolorowo musi być. Nudnych zup typu czysty barszcz, rosołek nie tknie nawet. A jak zje już "gęste", to zachęcam ją do wypicia "wody"
I me dziecię przechyla sobie miseczkę i siorbie
Mało to może edukacyjne, nieeleganckie, wymaga także posprzątania stołu i okolic, ale skuteczne. Dziecko najedzone. Żeby nie było, że Tycia nie je umie jeść łyżeczką, zaznaczam, że serek albo jogurcik elegancko łyżeczką wsuwa 
Ale obowiązkowo kolorowo musi być. Nudnych zup typu czysty barszcz, rosołek nie tknie nawet. A jak zje już "gęste", to zachęcam ją do wypicia "wody"
I me dziecię przechyla sobie miseczkę i siorbie
Mało to może edukacyjne, nieeleganckie, wymaga także posprzątania stołu i okolic, ale skuteczne. Dziecko najedzone. Żeby nie było, że Tycia nie je umie jeść łyżeczką, zaznaczam, że serek albo jogurcik elegancko łyżeczką wsuwa 