reklama

Kącik małego smakosza

A nasz nic nie chce jesc, mleko jeszcze wciagnie ale jak daje cokolwiek, marchewke jablko, czy gruszke - tylko to probowalam to pluje tak ze ja i on cali jestesmy umorusani. :) mam nadzieje ze niedlugo sie to zmieni.
 
reklama
Uska nie martw sie. Moj Pawcio dzis zwymiotowal (az cale) 4 lyzeczki banana+owoce lesne, mimo ze podaje mu deserki od prawie 2 tygodni. On bardziej te deserki probuje, niz je, ale jeszcze nie wymagam od Niego,zeby wcinal jak szalony. Nie ma jeszcze 4 m-cy, ale nawet jak je skonczy, to nie znaczy ze na drugi dzien od razu zacznie pochlaniac sloiczki w calosci. Jak bedzie gotowy, to zje. Z Twoim Kubusiem bedzie tak samo, zobaczysz.
 
Natolin - ale ja absolutnie nie mówię, że źle robisz. Mi tylko chodziło o to co napisałaś że jedni lekarze tak, ainni inaczej i że mnie to denerwuje, bo weź tu bądź człowieku mądry. U mnie np w przychodni jest tak że co lekarz to inna opinia i jeden mi coś mówi żebym np jakiś kosmetyk używała, a potem np na kolejnym szczepieniu bada dzieci inny lekarz i on że to złe co używał i że coś innego powinnam i mnie to strasznie drażni... No bo skąd ja mam teraz wiedzieć który ma rację... Tak samo było jak w ciąży miałam cukrzycę i też co lekarz to opinia... Szkoda gadać. A Ty dobrze robisz skoro się zdecydowałaś u niego leczyć. Ja się znowu sama porządziłam bez pytania lekarza, więc to mi, jakby co, oper się należy ;-) No ale rozszerzam bardzo ostrożnie i wnikliwie obserwuje małego i na razie wszystko ok :-) Wizyte u alergologa mam dopiero 21 marca i z nią mam zamiar skonsultować wprowadzanie glutenu i mięsa, bo sama to się już takie rzeczy boję. Ja sama to tylko produkty niskiego ryzyka :-)
No i zgadzam się z Loliszą - każde dziecko jest inne i trzeba dostosowywać dietę indywidualnie.


Nice to jakos bez głowy w tej waszej przychodni.U nas np. jest tak,że u dzieci zdrowych,jak się bada do szczepienia,każdego dnia tygodnia jest inny pediatra.Tak więc np. nasz tam dyżuruje w środę,więc ja zawsze w środy chodzę na takie zwykłe kontrole i szczepienia.A tak w ogóle dzieci chore przyjmuje cały tydzien,raz przed południem,raz po.Ja nawet nie znam tych innych lekarzy,bo zawsze chodzę do naszego.
 
No właśnie głupie to jest, ale np moja pediatra, którą wybrałam (bo jest dobra) przyjmuje tylko na dzieciach chorych,a na zdrowych to różnie jest bo mają chyba braki kadrowe,tzn jest tam właśnie jedna dobra lekarka, ktora mi się podoba,ale ona ma chyba problemy zdrowotne i często są za nią jakieś zastępstwa i wtedy własnie wychodzą jakieś kwiatki. Także nie zawsze ten rozkład kto kiedy przyjmuje się zgadza przez te zastępstwa.

Rzutka, Onesmile - ja to bym z tym bananem właśnie uważała, bo np ja nie toleruje banana (chociaz bardzo lubię) -boli mnie po nim strasznie żołądek. To jest dość ciężko strawny owoc i właściwie to nie wiem czemu jest w słoiczkach dla takich maluchów,tak samo jak śliwki. No ale wiadomo różne dzieci różnie reagują.
 
Ostatnia edycja:
Mi si wydaje,że z tym bananem to jest tak,że jest bardzo "pożytecznym" i wartościowym owocem i z tego wzgledu jest w diecie niemowląt,choc sporo go nie toleruje,albo toleruje później.Trzeba po prostu uważać.Ale,jak nice napisała,każde dziecko jest inne i co jednemu pasuje,to u drugiego rewolucja w brzuszku:(.
Ciekawy artykuł ,czytałyście?
http://mamosfera.pl/humana/publikacje/dla_lekarzy/banany_w_praktyce_pediatrycznej_
 
Ostatnia edycja:
No dobra dziewczyny, mam kilka pytań i proszę o pomoc :-)
1. czy wiecie coś o winogronach i ich wpływie na brzuszek itd. ? Mam słoiczek marchewka + jabłko + winogrona i nie chcę być niemile zaskoczona jak z bananem, który jak się okazuje jest dość silny. Dla nas za silny.
w składzie jest napisane, że jest 6% soku z białego winogrona.
2. czym różni się kaszka ryżowa od kleiku ryżowego ? To i to bez dodatku mleka można robić na preparacie mlekozastępczym. Więc czym ?
3. kupiłam właśnie kaszkę Nestle o smaku malinowym. Ci którzy dają, bardzo gęste i łyżeczką do dzioba czy połowa dawki i z butli ?
4. czy jeżeli jest teoria, że kleik ryżowy zapiera to czy kaszka ryżowa również ?
5. pediatra radziła mi by od początku dziecko uczyło się, że obiadek to obiadek, a deser to deser. Czy ktoś też tak podaje ? Jeśli tak to ile obiadku, a ile deserku ? My aktualnie na obiad jemy cały mały słoiczek czyli 125-130 + dobijanie mlekiem. Więc ile deserku ? Pół słoiczka czy jak ?

aaaaa, i jeszcze kupy. Jak zmienily się kupy po słoiczkach ? Są gęstsze ?
 
Ostatnia edycja:
Rzutuś:

1. Winogrona - są bardzo słodkie i mogą spowodować ze dzieć nie będzie chciał jeść mniej słodkich owoców jak np. jabłko, gruszka. Zaczęłabym od jednoskładnikowych - jabłko i później dodawała jnp jabłko z gruszkami lub brzoskwiniami później dodawałabym kolejne owoce (u nas się sprawdziło)

2. Z moich doświadczeń: kaszka jest słodsza (mam kleik i kaszkę ryżowe z nestle oba próbowałam). Dlatego my kaszkę dodajemy do deserku a kleik do wieczornej butli

3. Jak wolisz ;-) ja dodaję do deserku więc jest jedzona łyżeczką ale jak zależy Ci na czasie a maluch jeszcze nie bardzo czai łyżeczkę to lepiej rozcieńczoną do butli. A to Wasza pierwsza kaszka? Hmmm..jeśli tak to może lepiej byłoby zacząć od niesmakowej, mniejszy "szok" dla organizmu :-p

4. U nas ani kleik ani kaszka nie zatykają małej

5. U nas jest tak: najpierw pół słoiczka obiadku później deserek. Zawsze w tej kolejności: musi zjeść cały obiad dopiero dostanie deser. Czasem nawet jest tak że dostaje obiadek i dopiero po jakimś czasie owocki ale to wtedy gdy ją sen zmoże i robimy przerwę.


mam nadzieję że pomogłam :-p
 
Ostatnia edycja:
Dzięki Kochana :-)
My już jedliśmy kleik, ale chciałam być dobrą mamusią i dać mu kaszkę bo smaczniejsza. Poza tym widziałam, że Lolisza z kaszką szarżuje i stwierdziłam, że czemu nie.
Czyli Twoja mała je jakby 2 zagęszczone posiłki dziennie tak ?
Nam marchewka zmieniła już nieco konsystencję kupy na gęstszą i boję się jak cholera, żeby po kaszce nie było zaparć. Jedliśmy kleik kukurydziany, on nie zatykał, a kaszka jest ryżowa i dlatego się przestraszyłam. Kaszki kukurydzianej nie widziałam, jest taka wogóle ?
Dziś do porannej butli dałam 1 taką z lekkim czubkiem miarkę od mleka tej kaszki malinowej i smakowała bardzo :-)
 
reklama
Dziś do porannej butli dałam 1 taką z lekkim czubkiem miarkę od mleka tej kaszki malinowej i smakowała bardzo :-)

no to super, czyli możesz szaleć :-p
a co do kaszek i kleików ryżowych czy kukurydzianych (też nie wiem jak to jest z kaszkami :rofl2: ) to ja myślę że wszystko zależy do dziecia. Mnie zasmakowały ryżowe, małej też więc z nimi się zaprzyjaźniłyśmy ;-)
a co do konsystencji zawartości pieluszki - u nas się zagęściło ale kupki i tak codziennie są. Myślę że będą gęściejsze bo w końcu jedzonko już nie jest całkiem płynne.

Czyli Twoja mała je jakby 2 zagęszczone posiłki dziennie tak ?
dokładnie :tak:ona je ok. 5 razy dziennie więc 2 posiłki geste i 3 "wodniste" :-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry