reklama

Kącik małego smakosza

Kurcze to u nas jak mały je marchewkę to nie zatyka go. Wręcz do 2h kupa jest w pieluszce.
Chyba rzeczywiście lepiej żebyście podawały słoiczki bez marchewki takie o jakich wspominała nice-girl. U nas niewypałem okazała się zupka jarzynowa. Był to pierwszy słoiczek którym pluł i nie chciał jeść. No nic spróbuję resztkę słoiczka wepchnąć jutro, może przejdzie mu przez gardło.
A tak to już zasmakowaliśmy:
- jabłka
- jabłko- gruszka
-marchewka
-marchewka-jabłko
-dynia z ziemniakami
-marchewka-ziemniak
-zupa jarzynowa
I wszystko prócz tej zupy jarzynowej było na razie OK!
 
reklama
mała mi a może to za duży przeskok z marchwi z ziemniakiem na jarzynową?

my dawaliśmy tak warzywa:

marchew
marchew + ziemniak
marchew + ziemniak + pietruszka (sama ugotowałam, starłam i dodałam)
ziemniak + dynia
ziemniak + dynia + marchew

i teraz zanim zabierzemy się do jarzynowej to jeszcze zrobię tak że coś z tej warzywnej kupie, ugotuje i dołożę do marchwi z ziemniakiem - żeby mała miała jak najmniejszą zmianę
 
W poprzednim poście pomyliłam kolejność: miało być najpierw ziemniak+ marchew a potem dynia+ziemniak.
alicja możliwe że za duża zmiana przejściowa, ale Łukasz na ogół się zajada więc narzekać nie mogę, może po prostu nie polubi jarzynowej :D
 
też nie przepadam za jarzynową ;-)
a tak całkiem poważnie dziewczyny to wiem, że się powtórzę, ale Wy mnie zrozumiecie :-)
z jednej strony cieszę się, że mały tylko na mleku i jest mi z mm najwygodniej i normalnie ozłociłabym tego kto wymyślił mm i to, że tylko się wrzuca do wody i się rozpuszcza i w ogóle cud,miód,orzeszki, ale trochę się martwię, że Wy będziecie już tak daleko w jedzonkowych sprawach, a ja dopiero zacznę wprowadzać i wtedy zanudzę Was swoimi problemami :-(
 
też nie przepadam za jarzynową ;-)
a tak całkiem poważnie dziewczyny to wiem, że się powtórzę, ale Wy mnie zrozumiecie :-)
z jednej strony cieszę się, że mały tylko na mleku i jest mi z mm najwygodniej i normalnie ozłociłabym tego kto wymyślił mm i to, że tylko się wrzuca do wody i się rozpuszcza i w ogóle cud,miód,orzeszki, ale trochę się martwię, że Wy będziecie już tak daleko w jedzonkowych sprawach, a ja dopiero zacznę wprowadzać i wtedy zanudzę Was swoimi problemami :-(

Kochana,nie zanudzisz nas.. Od tego tu jesteśmy,żeby sobie pomagać:-). Każda z nas z pewnością podzieli się swoim "jakimś tam" doświadczeniem. Więc,jak tylko będziesz miała jakieś obawy- pisz i się nie krępuj! Buziaki
 
Nat, nie martw się,my też jeszcze "zacofane" ,z tego samego powodu,co Ty,więc będziemy się wspierać:).Choć ja pojutrze mam szczepienie i przy okazji zapytam o gluten i inne rzeczy...zobaczymy...
 
też nie przepadam za jarzynową ;-)
a tak całkiem poważnie dziewczyny to wiem, że się powtórzę, ale Wy mnie zrozumiecie :-)
z jednej strony cieszę się, że mały tylko na mleku i jest mi z mm najwygodniej i normalnie ozłociłabym tego kto wymyślił mm i to, że tylko się wrzuca do wody i się rozpuszcza i w ogóle cud,miód,orzeszki, ale trochę się martwię, że Wy będziecie już tak daleko w jedzonkowych sprawach, a ja dopiero zacznę wprowadzać i wtedy zanudzę Was swoimi problemami :-(

Ty się nie stresuj - Justyna nie kuma co z tą łyzeczka, więc i tak jestem na szarym końcu! A wczoraj wziełam się na sposób, bo myślę: może jak łyżeczki nie kuma to dam jej poznać przez smoczek nowe smaki. I... Nie dość że smoczek odbarwił się i nie da się go domyć (będzie marchewkowy, cóż...) to na dodatek Justyna jak zakumała że to nie mleko - to w ryyyyk! Nie da rady z moim dzieciem. Nie i koniec.
 
happybeti, natolin nie martwcie się, jak będziecie miały wątpliwości to podzielicie się tutaj nimi z nami a my postaramy się pomóc.
Ja jak zaczęłam wprowadzać pokarmy to też tyle pytań mi się na język kierowało że hoho!
Na przykład teraz chciałam zapytać mamusie czy u Was już ten jeden posiłek jest typowo bez mleczny? Jeśli tak to ile zjada na taki posiłek wasze dziecko i czego? No i ile czasowo wytrzymuje na tym?
 
natolin, ja jestem na cycu, Olek nie zna mm, a słoiczki daję od jakiegoś 1,5 tygodnia. Ja jestem już chuda, nie wiem, czy mam wszystkie niezbędne witaminy w mleczku i postanowiłam od początku 5 miesiąca wprowadzić 1 posiłek ze słoiczka. Inna sprawa, że moje dziecko śliniło się na widok normalnego jedzenia i wzrokiem mi talerz zjadało. No musiałam zacząć mu dawać wreszcie coś, co mogło zjeść oprócz cycusia. Teraz Olek wygląda na super szczęśliwego, pięknie je, no i nadal przez całą dobę je mleczko z cycusia, a słoiczek tylko raz dziennie.

mała_mi, Olek zjada już cały słoiczek (najczęściej deserek) 130ml i wytrzymuje po tym jakieś 2 godzinki :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry