• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Karmienie naszych bąbelków

reklama
jak spytałam pediatry ile mam dawać picia to powiedziała że tyle, żeby Michał chciał pierś:baffled: więc nadal nie wiem ile to jest

Martitka bierzemy się za siebie i pijemy dużo, ok??:tak:

toska jeszcze np kupowanie na allegro:-D postuluję o jego zamknięcie (kiedyś któraś z dziewczyn postulowała (Esia?) i jakoś nadal działa:cool2:)
 
Młody mi się zbuntował i nie chce normalnie jeść. Już od kilku dni. :szok::szok::szok:
W ciągu całej doby wciskam w niego ok. 4x 180, 200 ml mleka zagęszczanego kleikiem i do tego jakiś deserek lub zupkę. I pisząc wciskam mam dokładnie to na myśli, bo istne akrobacje cyrkowe mój syn wyczynia przy jedzeniu :wściekła/y: a nawet zamiast ciągnąć to dmucha w smoczek kiedy ma mleczko w buzi, efektem czego jesteśmy oboje cali w jedzonku :baffled:
Wydaje mi się, że to za mało jak dla takiego wielkiego chłopa ( ok.8,5 kg)
Co myślicie?
 
Agik moje dziecie tez gardzi jedzeniem.My na cycu jedziemy wiec nie wiem ile zjada,ale ssie 2 minutki,trzy to juz naprawde dluuugo,no a potem ryk jesli chce dalej jej wciskac piers.Jak posadze brzdaca to usmiech od ucha do ucha,poloze kolo cyca ryk,posadze usmiech itd:-D

To juz trwa od tygodnia i zaczynam swirowac ze z glodu umrze:baffled:
Czemu tak sie dzieje?Nie wiem...bobasy tak maja i juz,ponoc przejsciowy to stan...oby:-(

Jutro przychodzi do nas nasza health visitor i zwazy Amelke,to chyba najlepszy wyznacznik czy dziecko dostaje wystarczajaco pokarmu i jesli bobo jest wesole ,kontaktowe to chyba glodne nie jest ani niedozywione (?)
Tak sobie to tlumacze,zobaczymy co jutrzejszy dzien przyniesie...
 
Dziewczyny nie świrujcie! ;-) Wiem, łatwo powiedzieć - ale naprawdę wątpię, by wesołe, żywe i normalnie zachowujące się dziecko mogło być niedożywione ;-)
Maluszki już tak mają, że czasem jedzenie jest be i tyle. Na pewno nic im nie będzie, jeśli przez kilka dni zjedzą mniej niż zwykle - wszystko się wyrówna :tak:
 
Mój M był strasznym niejadkiem. Lekarz powiedział teściowej, żeby sie nie przejmowała, jak dziecko zgłodnieje, to zje. Teściwa wytrzymała trzy dni....:-):-):-) ale to ekstremalny przypadek:-D
 
Oj dziewczyny, Efilo mi wlasnie podeslala linka, bo u mnie to samo. Trwa juz troche - z tydzien na pewno, ale Amelka zachowuje sie normalnie, poza zloscia przy cycku. Karmie ja jak spi. Ciekawe co to za bunt. Jemy tylko cycka i ja sie boje, bo moje dziecie to chudziak i nie ma zapasow tluszczyku na ciezkie czasy. Jutro ja zwaze - w miedzyczasie odwiedzilam dwoch lekarzy i poradnie laktacyjna i wszyscy mowia ze jest zdrowa :)
 
oleola chyba trzeba wierzyć lekarzom :tak: Widocznie ma taki etap na "anty" ale na pewno jej przejdzie - Piotruś też miewa cycowe humory ;-)
Poza tym, mam wrażenie że (zwłaszcza w naszej, "dobrze wyglądającej" kulturze) często zapotrzebowanie dziecka na pokarm zupełnie nie pokrywa się z oczekiwaniami matek ;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry