Całkiem niedawno rozmawiałam na ten temat z Martolinką
I naprawdę punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Czy duża różnica czy mała - to ma niewielkie znaczenie, jedno i drugie ma wady i zalety.
Mała różnica - już wymieniłyście.
Duża różnica, zalety:
- starszemu dziecku można już wytłumaczyć ze zrozumieniem że nie mogę w tej chwili się nim zająć
- starsze pomaga: poda pampersa, posprząta po sobie, rzuci okiem na młodsze gdy jest potrzeba, zaalarmuje jak coś jest nie tak
- potrafi bawić się z maluchem i to całkiem sensownie
Ale też:
-pokazuje głupoty

no nie oszukujmy się, starsze staje się guru dla młodszego
-matka znowu musi sobie wszystko przypomnieć - ba! nauczyć się! i znowu jest oderwana od życia towarzyskiego na kolejne kilka m-cy/lat
- starsze po kilku latach jedynactwa może być mega zazdrosne, bądź stać się małym egoistą - nie wiem jak jest u nas, zazdrość była, ale teraz mam wrażenie że jest w miarę ok
- matka dostaje po dupie - bo starsze trzeba odprowadzić raniutko do szkoły/przedszkola, więc młodsze trzeba pod starsze podporządkować łącznie z drzemkami w ciągu dnia.
Na razie to tyle co mi do głowy przychodzi.
Osobiście nie dałabym rady mieć mniejszą różnicę wieku niż trzy lata i PODZIWIAM WAS MAMY!!!
Teraz planujemy malucha, ja chciałabym już, Asia akurat będzie się wybierać za rok do przedszkola, ale ze względu na problemy zdrowotne póki co musimy przystopować. Zresztą pewnie i tak się nie uda tak szybko - Asia była tworzona trzy lata, dopracowana w każdym calu



No i chciałabym urodzić wiosną/latem ale w związku z powyższym wszystko może się opóźnić i znowu trafimy na zimę.