• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Krok po kroczku... czyli postępy

Hi hi :-) Zdolne te dzieciaczki :tak:

Hania od jakiegoś czasu łapie obiema rączkami zabawki wiszące nad nią i ciągnie je do buzi. "Lata" po całej macie i nigdy nie wiem w jakiej pozycji ją zastanę jak wrócę np. z toalety (tzn wiem, że na pewno nie na brzuchu, bo tego nienawidzi :-D). Przekręca sie na boczki ale preferuje lewy (stąd m.in. rehabilitacja). "Gada" jak szalona wchodząc na coraz wyższe tony i co baaardzo mnie cieszy robi postępy w rehabilitacji i ślicznie trzyma główkę oraz zaczyna się podciągać do siedzenia, już nie chce opierać główki na moim ciele gdy ją noszę.
A dziś rozbawiła mnie do łez (wcześniej to samo zrobiła babci) - kichnęła zdrowo i powiedziała "ojej" :-D:-D:-D
 
reklama
Hania tylko raz plunęła mi jabłuszkiem w twarz. Z reguły albo wypycha trochę języczkiem albo łyka całą łyżeczkę bez problemu choć jabłka nie cierpi i krzywi się przy tym strasznie. A od dziś próbujemy ją przekonać do picia herbatki z kubka niekapka. Na razie nie wie co zrobić z tym ustnikiem i śmiesznie na niego zezuje mając go w dzióbku :-D
 
A mnie dzisiaj Oliwka rozbroiła swoim głośnym śmiechem...Jaka ona słodka przy tym...Ale śmiech ma czaderski, jak pisk opon na zakręcie.No i dzisiaj jak się zaczęłam z nią wygłupiać (udawałam potwora,nie wiem,czy Mała cokolwiek z tego pojęła,grunt,że zabawnie było),to zaśmiewała się z pół godzinki,co nigdy się wcześniej nie zdarzyło.A wystarczyło,że odsunęłam się od niej o pół metra, to krzyczała i machała łapkami (nerwus jeden),pojawiałam się w zasięgu jej wzroku (z durną miną i dziwnym głosem) - śmiech na maksa :-D .
A poza tym to obawiam się o matę...Jak tak dalej pójdzie to Oliwka zniszczy ją szybciej, niż ja ją zamówiłam...Bo jedną zabawkę już udało się jej zerwać...:eek:

A z niekapka ni chu chu nie chce pić, nie umie, wkurza się, wrzeszczy i płacze...Leniuchowi jednemu nie chce się mocniej pociągnąć,bo ze smoka łatwiej leci niż z niekapka...
 
Moje Szczęście siedzi!
Wprawdzie nie potrafi jeszcze sam się dźwignąć, ale kiedy trzyma w rączkach moje palce, to sam wstaje. Kiedy siedzi u mnie na kolanach, to już nie muszę go podpierać, ale na wersalce sadzam go i opieram. Trzyma pion, już nie buja się na boczki.:-D
Jedyny i ciągły problem, to jego ogromna niechęć do leżenia na brzuszku. Jest wtedy dziki wrzask i za moment mam dziecko na pleckach. Nie wiem, jak go do tego przekonać. Nie pomaga kolorowa mata, ani dodatkowe zabawki :no:
 
Monika M. - wiem coś o tej irracjionalnej niechęci do leżenia na brzuszku. Rehabilitantka kazała nam trzymać małą na brzuniu przez cały dzień (na pleckach tylko gdy śpi) podczas gdy nawet 5 minut to dla Hani za dużo :-)

Może to przez tę rehabilitację ale młoda siedząc na moich kolanach nie chce sie o mnie opierać i to też wygląda jakby siadać chciała :-D:-D:-D Podciąga się za moje ręce i już siedzi spryciula :dry:
 
Wcale nie ćwiczyliśmy! Pewnego dnia mój Borsuczek sam dźwignął się leżąc na rękach u taty ( tak pod kątem 45 stopni). Byliśmy w szoku! Od tamtej pory, kiedy leży sobie na wersalce, mówię do niego: daj mamie rączki. Moje dzieciątko łapie mnie wtedy za paluchy (nie wiem, czy to zbieg okoliczności czy może już załapał o co chodzi) i po chwili dźwigamy się do siedzenia i już tak zostaje, ale nie chce mnie już trzymać :-)
 
reklama
witam dziewczyny po 2 tyg. nieobecności (zalatana jestem bo w sobote mam ślub i chrzciny:szok: ).Maksio mnie rozbraja - kilka razy przyłapałam go na tym, że jak leżał na macie to chwytał się oby dwoma rączkami za pałąk i dzwigał się do góry:szok: .poza tym trzyma mocno główkę sam podczas siedzenia na kolanach, a jak podciągnę delikatnie go za rączki to sam już potrafi usiąść. siłacz mały. jedyne co mnie dobija to fakt, że przez cały dzień od 6 rana potrafi nie spać, dopiero co wieczorem go łamie na sen:-( . och i jak tu robić porządki w domu.......
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry