BetiPK
Fanka BB :)
Mateusz jakiś czas temu smiał się do wszystkich a teraz się boi obcych. Z moimi rodzicami nie ma problemu, bo ich widzi codziennie i z moja mamą przebywa więcej niż ze mną, ale drugich dziadków się boi jak ich długo nie widzi, a nie widuje ich zbyt często - średnio raz na miesiąc i po prostu ich nie pamięta. Ostatnoi jak u nich byliśmy babcia wyleciała do samochodu, mały nawet się do niej śmiał i dał się wziąć na ręce, więc wydawało się że jej się nie boi. Dumna babcia postanowiła zabrać Mateuszka do domu i poszła z nim pierwsza a my jeszcze wyjmowaliśmy torby z samochodu i słyszymy straszny krzyk naszego dziecka. Ja wszystko rzuciłam i pobiegłam za nimi, bo myślałam że coś się stało a okazało się, że jak mały jak zobaczył że jest w obcym miejscu i nas nie ma to włączył taką syrenę
i jak mnie zobaczył to się dosłownie wyrywał z babcinych objęć.
i jak mnie zobaczył to się dosłownie wyrywał z babcinych objęć.
Poza tym bardzo sie rozgadala , caly czas wola mamama i bababa. Ostatnio nauczyla sie robic kosi kosi a papa jakos nauczyc sie nie umie.A gdy do niej macham smieje sie jak szalona. Poki co nie jeszcze nie czuje strachu przed obcymi ale okropnie placze na widok dziadka i wszyscy zastanawiamy sie dlaczego
Moze to przez wasy ktore ma





), a moje to takie dzikusy, ostatnio nawet usłyszałam ze to jakas wada genetyczna od mojej rodziny napewno
Ola jak miała 7-9 miesięcy to na każdą obcą osobe reagowała krzykiem, ale teraz nikogo i niczego się nie boji, z kazdym wszedzie pójdzie, co tez nie jest dobre. Więc tym bardziej mnie zabolało okreslenie "wada genetyczna" bo moja córka wcale nie jest "dzika" Moja tesciowa nie moze zrozumiec ze wiekszośc dzieci przechodzi taki etap ze się boji, wogóle wg. niej wszystko co złe w moich dzieciach to odemnie, a co dobre to najlepiej po niej..........no koment

