reklama

Kto po in vitro?

reklama
Cześć dziewczyny ☺Ja również rozpoczynam moją podróż przez in vitro. Dwa lata temu (W styczniu) postanowiliśmy z mężem powiększyć rodzinę. Nie myślałam wtedy , że to będzie Tak długa droga ... ( mamy już synka który został poczety w sposób naturalny po ca.4 miesiącach prób A w przyszłym miesiącu skończy 4 latka) zaczęło się to od naturalnych 3 miesięcznych prób, niestety testy były negatywne . Postanowiłam więc zakupić testy owulacyjne . Znowu próby przez 3 mięs. (niestety testy wskazywały na to że nie mam owulacji) Po tym czasie skontaktowalam się z moim gin. I ustaliliśmy (czytaj on)że dostanę na dwa miesiące tabletki antykoncepcyjne a później będę stymulowanie clomifenem. Tak też było. Podczas drugiej stymulacji zaszła w ciążę, niestety krótko się cieszyłam bo okazała się ona być ciąża pozamaciczna. Wylądowałam w szpitalu , niestety żaden z lekarzy nie mógł się doszukać gdzie ona jest. Dlatego po czyszczeniu macicy ( mieli nadzieję że była ona jednak tam jest) dostałam zastrzyk z metotrexatu gdyż beta wolno bo wolno Ale cały czas rosła. Beta spadała mi do połowy stycznia . W lipcu dostałam skierowanie do kiwu - klinika leczenia niepłodności (mieszkam w De). Tam po 3 miesiącach zaszła w ciążę niestety poronilam albo była to znow ciąża pozamaciczna ktora sama sie poronila. Potem mialam robiona laparoskopie. Wynik - niedrozne oba jajowody . Obecnie biorę antykoncepcyjne tabletki do 14.04 , a później stymulacja . Mam 37 lat i amh 2.5. Przepraszam że tak długo trzymam za nas wszystkie kciuki
o matko jaka podobna historia do mojej...tez mam 37 lat,synka z naturalnej(8 lat)pozamaciczna i oba niedrozne jajowody...co my baby sie mamy z tymi przydatkami:(trzymaj sie!powodzenia!mam nadzieje ze ci sie uda:)
 
Juz sobie przeczytałam poprzednie posty, sorki ale taka jestem dzisiaj do niczego przez te złe wiadomości:( pewnie się rozkleje jak mąż wróci z pracy
Poplacz poplacz sobie dzisiaj. Ja tydzien temu przeżywałam to samo [emoji20] . tez pierwszy transef nieudany [emoji20]
A jutro glowa do gory bo przeciez mrozaczki czekaja trzeba walczyć. Ja wierze w to ze kwiecien bedzie dla mnie szczesliwy i tego Tobie i wszystkim innym zycze [emoji4]

Napisane na LG-D855 w aplikacji Forum BabyBoom
 
Cześć dziewczyny ☺Ja również rozpoczynam moją podróż przez in vitro. Dwa lata temu (W styczniu) postanowiliśmy z mężem powiększyć rodzinę. Nie myślałam wtedy , że to będzie Tak długa droga ... ( mamy już synka który został poczety w sposób naturalny po ca.4 miesiącach prób A w przyszłym miesiącu skończy 4 latka) zaczęło się to od naturalnych 3 miesięcznych prób, niestety testy były negatywne . Postanowiłam więc zakupić testy owulacyjne . Znowu próby przez 3 mięs. (niestety testy wskazywały na to że nie mam owulacji) Po tym czasie skontaktowalam się z moim gin. I ustaliliśmy (czytaj on)że dostanę na dwa miesiące tabletki antykoncepcyjne a później będę stymulowanie clomifenem. Tak też było. Podczas drugiej stymulacji zaszła w ciążę, niestety krótko się cieszyłam bo okazała się ona być ciąża pozamaciczna. Wylądowałam w szpitalu , niestety żaden z lekarzy nie mógł się doszukać gdzie ona jest. Dlatego po czyszczeniu macicy ( mieli nadzieję że była ona jednak tam jest) dostałam zastrzyk z metotrexatu gdyż beta wolno bo wolno Ale cały czas rosła. Beta spadała mi do połowy stycznia . W lipcu dostałam skierowanie do kiwu - klinika leczenia niepłodności (mieszkam w De). Tam po 3 miesiącach zaszła w ciążę niestety poronilam albo była to znow ciąża pozamaciczna ktora sama sie poronila. Potem mialam robiona laparoskopie. Wynik - niedrozne oba jajowody . Obecnie biorę antykoncepcyjne tabletki do 14.04 , a później stymulacja . Mam 37 lat i amh 2.5. Przepraszam że tak długo trzymam za nas wszystkie kciuki
Witaj w naszym gronie:) Miło że kolejne osoby się integrują:)
 
Nie ma dzidziusia:no:
Właśnie dzwoniłam czy wynik jest, nic się beta nie ruszyła.
Trzymam za wszystkie dziewczyny kciuki i pozdrawiam
Bardzo mi przykro masz jeszcze mrozaczki?
Dziewczyny, ja dzisiaj mam 5 dpt ale niestety od rana boli mnie brzuch jak przed miesiączką i do tego mam plamienie jasno-brązowe :(
Miała któraś z Was taką sytuację? Już się powoli przyzwyczajam do myśli, że nic z tego, ponieważ zawsze mam takie objawy 3-4 dni przed miesiączką...
Dziewczyny pisały, że takie plamienia to iplantaxja ilu dniowe zarodki były?
Oo prosze
emoji4.png
emoji3.png

No to same bliźniaczki super :-)
Ale to wasze dzieci będą miały prawdopodobnie bliźniaki co drugie pokolenie. Moja kuzynka urodziła rok temu bliźniaki jrdnojajowe więc w całej rodzinie szok bo nigdy nie było, a kuzynka bliska mojej mamy brata córka hehe


Napisane na LG-D855 w aplikacji Forum BabyBoom

Boże dziewczyny tak mi się spać zachciało, że padlam spalam dwie godziny i nie przeszkadza mi dźwięk wiertarki w domu i na klatce, a te dźwięk zawsze mi ciśnienie podnosił, byłam w WC nie mam plamienia to dobrze bo na implantacje jeszcze za wcześnie
 
reklama
Poplacz poplacz sobie dzisiaj. Ja tydzien temu przeżywałam to samo [emoji20] . tez pierwszy transef nieudany [emoji20]
A jutro glowa do gory bo przeciez mrozaczki czekaja trzeba walczyć. Ja wierze w to ze kwiecien bedzie dla mnie szczesliwy i tego Tobie i wszystkim innym zycze [emoji4]

Napisane na LG-D855 w aplikacji Forum BabyBoom
Też jestem zdania że kwiecień odmieni nasz życie:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry