Jakie miłe przyjęcie.
In vitro miałam robione w Poznaniu, całe in vitro super, ekipa świetna, punkcja i transfer w miłej atmosferze przy naprawdę wspaniałej opiece ze strony pielęgniarek i lekarzy.
Miałam podane 2 zarodki 8 komórkowe (3 dniowe), zostały mi jeszcze 4 mrozaczki.
Betkę będę robić w piątek to będzie 10 dpt -nie wiem czy nie za wczesnie, ale jak ma być to coś pokaże chyba.
Decyzja o in vitro, bo: 4 nieudane inseminacje, słaba armia mojego męża. Były takie miesiące, że w ogołe ich nie było, ale lekami udało się zebrać te najsilniejsze i najmocniejsze.
In vitro miałam robione w Poznaniu, całe in vitro super, ekipa świetna, punkcja i transfer w miłej atmosferze przy naprawdę wspaniałej opiece ze strony pielęgniarek i lekarzy.
Miałam podane 2 zarodki 8 komórkowe (3 dniowe), zostały mi jeszcze 4 mrozaczki.
Betkę będę robić w piątek to będzie 10 dpt -nie wiem czy nie za wczesnie, ale jak ma być to coś pokaże chyba.
Decyzja o in vitro, bo: 4 nieudane inseminacje, słaba armia mojego męża. Były takie miesiące, że w ogołe ich nie było, ale lekami udało się zebrać te najsilniejsze i najmocniejsze.
Ostatnia edycja:

, koleżanka u której niestety ponownie się pojawiła toxoplazmoza i lekarz praktycznie o tym od początku wiedział, nie robił nic z tym i biedna w 9tyg poroniła
, a wiem, że można donosić ciążę z toxo tylko trzeba baaaaardzo uważać i zastosować odpowiednie leczenie.....a ona poszła porobiła badania już w 4 tyg wiedziała i przez te 5 gin nic nie zrobił.......
