reklama

Kto po in vitro?

reklama
A tak w ogóle, to liczyłas już na kiedy miałabyś termin?

Powiem Ci M@dzia boję się troszkę, moja doktorka wogole liczy od dnia ostatniej miesiączki nie od dnia transferu, a boję się bo że tak powiem nie wiadomo jak to u mnie będzie z tym krwiakiem bo niestety jest sporym zagrożeniem dla moich Kruszynek chyba wolę nie wybiegać tak daleko póki nie będę wiedziała że wszystko idzie w dobrym kierunku....A Ty masz policzone już?
 
Powiem Ci M@dzia boję się troszkę, moja doktorka wogole liczy od dnia ostatniej miesiączki nie od dnia transferu, a boję się bo że tak powiem nie wiadomo jak to u mnie będzie z tym krwiakiem bo niestety jest sporym zagrożeniem dla moich Kruszynek chyba wolę nie wybiegać tak daleko póki nie będę wiedziała że wszystko idzie w dobrym kierunku....A Ty masz policzone już?

Dziś 6t1d (od lekarza jak liczył po ivf i z usg), więc termin na 13 grudnia.
Trochę smutna data dla moje męża, bo tego dnia zmarła mu mama i to by była 10 rocznica, o ile się nie mylę.
 
Niestety mam odstawic leki, i czekac az sie oczysci . Beta wzrosla do 129 ale to za malo. We wtorek powtorka bety, czy juz spada. :( . Siedze i placze , musze odereagowac

No niestety przykre to bardzo wiem co przeżywasz :-( ja byłam w podobnej sytuacji tylko doktorka od razu do szpitala mnie wysłała podali tabletkę na poronienie i miałam lyzeczkowanie... :-(
Ściskam Cię mocno, poplacz sobie na pewno trochę będzie Ci lepiej nie zabije to całego smutku ale choć trochę będzie lepiej...
 
Dziś 6t1d (od lekarza jak liczył po ivf i z usg), więc termin na 13 grudnia.
Trochę smutna data dla moje męża, bo tego dnia zmarła mu mama i to by była 10 rocznica, o ile się nie mylę.

Powiem Ci że coś w tym jest już któryś raz z rzędu spotykam się z tym że dzieci rodzą się w dniu śmierci któregoś z dziadków...Może nic nie dzieje się bez przyczyny hmm...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry