bulka - Bardzo Ci współczuję , bardzo dobrze wiem jakie to okropne uczucie. Może faktycznie warto jeszcze zrobić bete dla sprawdzenia , żeby być pewnym odstawiając leki. Buziaki
Macie dziewczyny rację , że nikt nie zrozumie nas kto nie nie ma takiego problemu. Właśnie jakiś czas temu , kilka dni po mojej ostatniej nieudanej próbie byłam u szwagierki i tak mnie wkurzyła bo zaczęła mnie podpytywać co tam u nas jak z leczeniem i w ogóle. Ona nic oczywiście nie wie o naszym in vitro i tak sobie siedzi i mówi nagle , a czemu wy na in vitro się nie zdecydujecie albo adopcja. I tak mnie to ruszyło że myślałam że krew mnie tam zaleje , bo ja nic przez ostatnie lata nie robię tylko całe życie kręci się wokół stymulacji i in vitro , a on prawie z pretensjami do mnie że ja nic nie robię w tym kierunku - super co.
Staram się jakoś nie brać takich sytuacji do siebie ale po prostu się nie da , ona chyba myśli że in vitro to jak iść do sklepu i wybrać sobie coś z półki.