Ja miałam punkcje na godzinę 10, musieliśmy być tak ze 20 min wczesniej- badali mi ciśnienie, trzeba wnieść opłatę itp. Potem się czeka aż poprosi do siebie lekarz anestezjolog, rozmawiał z nami, sprawdził wszystkie dokumenty, rzucił jakiś żarcik na rozluźnienie atmosfery. Potem wysłał męża do specjalnego pokoju (w wiadomym celu). Ja musiałam się ubrać w ich ubranko, zrobić siusiu no i na fotel. Podają środek po którym zasniesz i nie czujesz nic. Po wszystkim lezalam ze 40 min, można się ubrać, iść do kawiarni na kanapkę i herbatę i tam się czeka na wizytę u swojego lekarza. Dostaje się wypis i do domku:-) Trzeba zarezerwować sobie około 4 godzin. Tak się rozpisalam bo wiem że można mieć obawy przed punkcją a teraz może trochę łatwiej Ci to przyjdzie. Pozdrawiam ;-)