reklama

Kto po in vitro?

reklama
A z drugiej strony wiem że zrobiłam wszystko co w mojej mocy żeby się udało. Miałam doszczepienie limfocytami, 2 intralipidy, atosiban, encorton i mase leków. Do pracy chodziłam, odpoczywałam tylko 2 dni bo transfer był w sobotę, ale mam pracę biurową, nie premęczałam się wogóle a przynajmniej nie myslałam. To byl mój ostatni zarodek. Jesli sie nie uda to umawiam sie na wizyte do dr Paśnika. Za 2 tygodnie jestem umówiona na badanie aktywności NK i w razie w powtórzę allo mlr-y tylko kór... trzeba by było w totka najpierw wygrać...
Misis a czy ty miałaś tyle estradiolu przy wcześniejszych transferach? Chodzi mi i o estrofem i o te plastry - bo mnie brzuch po tym napierdzielał do samej bety no i krzyczycie na mnie, że się jeszcze nie cieszę :P A tak wgl Ty bierzesz końskie dawki relanium i nospy to moze sie nie dziw że cie nic nie bolało :)
 
Na mnie w pracy chuchają i dmuchają :D
A wiecie, że jak mojemu M powiedziałam, że już na razie na betę nie ide to prawie sie obraził??!! :D NO JAK TO??? Przecież jak jutro jeszcze nic nie będzie widać (na wizycie) to on nie będzie 2 tyg do kolejnej czekał "w ciemno"!! :D
Zajebiste masz małżeństwo coś czuje ;) ze jak byśmy sie spotkali to były by jaja ;) to nie rób przykrość M tylko bedziesz musiała iść ;)
 
no to tak:
podsmażasz cebulkę na dużej ilości dobrego masła do tego kurki i dusisz. Ja jak odparuje woda z kurek dodaję ser gorgonzolla ( z biedry :) ) az się rozpuści trzymasz na patelni dodaję sól i pieprz do smaku i na koniec świeżą natkę. Wczesniej ugotowany makaron mieszasz z sosikiem :) smacznego. Dla mnie pyyycha :)

Natki nie dodam bo nie cierpię ... Ale pozostała część przepisu brzmi smakowicie :)
 
Zajebiste masz małżeństwo coś czuje ;) ze jak byśmy sie spotkali to były by jaja ;) to nie rób przykrość M tylko bedziesz musiała iść ;)
Jak studiowałam zaocznie to czasem nocowała u mnie kol z zakopca - oni to dopiero tam są jajcarze te górole a mimo to nie mogła się nam nadziwić, że my tacy popitoleni - byle jedno drugiemu dogryźć w sensie takim pozytywnym :D
Kiedyś np. usłyszałam OD NIEGO tekst: Ty wiesz, że jesteśmy tym co jemy...? Ty sie chyba ostatnio za dużo buroków najadłaś :D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry