reklama

Kto po in vitro?

Mruch, najwazniejszy jest twoj spokoj. Jesli boisz sie ze tyle dziewczyn zaciazylo, ze dla ciebie nie wystarczy... to odpocznij od nas. Wroc tylko z dobra nowina ;)

Oczywiscie chcialybysmy zebys z nami zostala, ale nie kosztem lekow i stresu :) my i tak trzymamy za ciebie kciuki!!!

Napisane na ALE-L21 w aplikacji Forum BabyBoom

Źle mnie zrozumiałyście, nie o to chodzi ze boje sie ze dla mnie zabraknie, bo cieszę sie z każda z Was jak sie udaje, daje mi to tez nadzieje, że można, ze sie zdarza, co jest bardzo pocieszające, tylko jakiś mnie lęk ogarnął ze mi "nam" sie zamówi nie uda i tyle. Z reszta i tak na ten moment mi przeszło pogadałam z mężem i wiem ze robię wszystko żeby sie udało - choć mam poczucie ze można zrobić więcej. Ale co ma być to bedzie.

Powiedzcie mi, jak to u Was wyglada ze słodyczami i Colą? Pozwalacie sobie na małe conieco czy zupełnie odrzucacie?


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Ostatnia edycja:
reklama
Źle mnie zrozumiałyście, nie o to chodzi ze boje sie ze dla mnie zabraknie, bo cieszę sie z każda z Was jak sie udaje, daje mi to tez nadzieje, że można, ze sie zdarza, co jest bardzo pocieszające, tylko jakiś mnie lęk ogarnął ze mi "nam" sie zamówi nie uda i tyle. Z reszta i tak na ten moment mi przeszło pogadałam z mężem i wiem ze robię wszystko żeby sie udało - choć mam poczucie ze można zrobić więcej. Ale co ma być to bedzie.

Powiedzcie mi, jak to u Was wyglada ze słodyczami i Colą? Pozwalacie sobie na małe conieco czy zupełnie odrzucacie?


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom

Pozwalaj sobie, pozwalaj. Mi moja gin powiedziala, ze nawet w ciazy moge. Oczywiscie bez przesady, ale raz na jakis czas na pewno nie zaszkodzi.


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Źle mnie zrozumiałyście, nie o to chodzi ze boje sie ze dla mnie zabraknie, bo cieszę sie z każda z Was jak sie udaje, daje mi to tez nadzieje, że można, ze sie zdarza, co jest bardzo pocieszające, tylko jakiś mnie lęk ogarnął ze mi "nam" sie zamówi nie uda i tyle. Z reszta i tak na ten moment mi przeszło pogadałam z mężem i wiem ze robię wszystko żeby sie udało - choć mam poczucie ze można zrobić więcej. Ale co ma być to bedzie.

Powiedzcie mi, jak to u Was wyglada ze słodyczami i Colą? Pozwalacie sobie na małe conieco czy zupełnie odrzucacie?


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Ja bez słodyczy nie mogę sie obejść. To taki mój narkotyk niestety. Bez coli mogę żyć, ale czasami tez sobie pozwalam.
 
Ja wierzę w to że mi się uda ale nie wiem w końcu kiedy :p
Nie wiem dlaczego ale zanim miałaś transfer to jak czytałam twoje wpisy to miałam przeczucie że Ci się uda :) zawsze tak pozytywnie pisałas i jakoś innej opcji nie brałam pod uwagę ;) zawsze dla mnie byłaś wygrana :)
Wygrana bede jak malusio bedzie zdrowy i na swiecie. Na razie dalej to do mnie nie dociera:)
 
Źle mnie zrozumiałyście, nie o to chodzi ze boje sie ze dla mnie zabraknie, bo cieszę sie z każda z Was jak sie udaje, daje mi to tez nadzieje, że można, ze sie zdarza, co jest bardzo pocieszające, tylko jakiś mnie lęk ogarnął ze mi "nam" sie zamówi nie uda i tyle. Z reszta i tak na ten moment mi przeszło pogadałam z mężem i wiem ze robię wszystko żeby sie udało - choć mam poczucie ze można zrobić więcej. Ale co ma być to bedzie.

Powiedzcie mi, jak to u Was wyglada ze słodyczami i Colą? Pozwalacie sobie na małe conieco czy zupełnie odrzucacie?


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Coli nie pijam ale slodycze.... mmmmm :) co zrobie jak lubie... ale duzo zdrowego jedzonka tez jest:) doszlam do wniosku ze po transferze mam byc zadowolona i niczego nie bede sobie odmawiac. Poczucie ze tyyyle poswiecasz, tego nie mozesz, tamtego nie powinnas, to musisz jest zbyt przytlaczajace. Zrob co w Twojej mocy ale bez popadania w skrajnosci:) ja po transferze teraz spalam ile chcialam, lezalam ile chcialam, jadlam to na co mialam ochote iprzynajmniej fizycznie sobie dogadzalam bo psychicznie to wiadomo:]
 
haha nie! to WY te mordki co krzyczały na mnie :p
dobra miałyście rację. Zanosi się na to, że jestem w ciąży :D Naprawdę. To nie żart. Ja pitole co ja teraz zrobie :D:D:D
Jest malusi pęcherzyk - jeden - ale na swoim miejscu.
I teraz hit - jako "kropkę nad i" do leczenia immuno podamy immunoglobuliny (to się nazywa IgVena - ktos coś na ten temat wie???) Ma być tego kilka kroplówek, z czego jedna kosztuje 4tys... Wyebało mnie z kapci...
suuuuper!!!!!!! :):):)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry