reklama

Kto po in vitro?

Hej dziewczyny byłam na tym forum 3 lata temu, kiedy staraliśmy się o nasze dziecko. Tadzio ma już rok i 8 miesięcy i teraz chciałabym wrócić po rodzeństwo, które czeka na nas w laboratorium. Zostały nam dwa zarodki.
Pokrótce moja historia: nieplodnosc idiopatyczna, nie wiadomo co jest przyczyną niepowodzeń, 4 lata starań, 4 nieudane iui. Udało się dostać do programu rządowego w warszawskiej invicta. Pierwsze podejście- 5 zarodków. Po pierwszym transferze od razu ciąża, niestety w 8 tygodniu serduszko przestało bić. Drugi transfer nieudany. Trzeci transfer to nasze największe szczęście- zdrowy, dorodny synek, chociaż ciąża nie była łatwa, cała na clexane, metforminie, początek na sterydach i mega dawkach luteiny. Ale najważniejsze że urodziłam zdrowego synka.
No i teraz wracam, przyjmiecie mnie?
Czy któraś z was leczy się w warszawskiej invikcie? Kto z lekarzy jest tam teraz do polecenia? Mną zajmował się Palaszewski (mam nadzieję że nie przekrecilam), ale nawet nie wiem czy tam jeszcze jest
Jakieś rady co do przygotowania się do kolejnego podejścia (nic już nie pamiętam )?
 
reklama
Hej dziewczyny byłam na tym forum 3 lata temu, kiedy staraliśmy się o nasze dziecko. Tadzio ma już rok i 8 miesięcy i teraz chciałabym wrócić po rodzeństwo, które czeka na nas w laboratorium. Zostały nam dwa zarodki.
Pokrótce moja historia: nieplodnosc idiopatyczna, nie wiadomo co jest przyczyną niepowodzeń, 4 lata starań, 4 nieudane iui. Udało się dostać do programu rządowego w warszawskiej invicta. Pierwsze podejście- 5 zarodków. Po pierwszym transferze od razu ciąża, niestety w 8 tygodniu serduszko przestało bić. Drugi transfer nieudany. Trzeci transfer to nasze największe szczęście- zdrowy, dorodny synek, chociaż ciąża nie była łatwa, cała na clexane, metforminie, początek na sterydach i mega dawkach luteiny. Ale najważniejsze że urodziłam zdrowego synka.
No i teraz wracam, przyjmiecie mnie?
Czy któraś z was leczy się w warszawskiej invikcie? Kto z lekarzy jest tam teraz do polecenia? Mną zajmował się Palaszewski (mam nadzieję że nie przekrecilam), ale nawet nie wiem czy tam jeszcze jest
Jakieś rady co do przygotowania się do kolejnego podejścia (nic już nie pamiętam )?
Witamy :-) fajnie że wrcasz i że udało sie, to zawsze daje nam nadzieje! ;-)
 
Ja w końcu dziś rano ten progesteron sprawdziłam i jest 19.01 ng/ml.Lekarz od ivf oddzwonił po moim smsie i powiedział,że jeśli będzie infekcja grzybicza to musi być antybiotyk i ze na tym etapie nie powinien zaszkodzić.Jestem po wizycie u gina tu u siebie i to nie jest podrażnienie po luteinie niestety tylko tak jak podejrzewałam infekcja grzybicza.Mam antybiotyk orungal 2 kapsułki co 12 godz i pimafucort zewnętrznie.Co zrobić,muszę brać to świństwo jakbym mało w siebie pakowała teraz tych leków.
Ja 2 tyg temu miałam infekcje własnie brałam czopki Nystatyne gówn** pomogła i znowu dostałam infekcje i ginek przepisała mi czopki Macmiror ostawiła mi luteine bo mozliwe ze tez po niej dostawałam.Ja tez sie bałam zazywac czegos w ciazy na infekcje
 
Hej dziewczyny byłam na tym forum 3 lata temu, kiedy staraliśmy się o nasze dziecko. Tadzio ma już rok i 8 miesięcy i teraz chciałabym wrócić po rodzeństwo, które czeka na nas w laboratorium. Zostały nam dwa zarodki.
Pokrótce moja historia: nieplodnosc idiopatyczna, nie wiadomo co jest przyczyną niepowodzeń, 4 lata starań, 4 nieudane iui. Udało się dostać do programu rządowego w warszawskiej invicta. Pierwsze podejście- 5 zarodków. Po pierwszym transferze od razu ciąża, niestety w 8 tygodniu serduszko przestało bić. Drugi transfer nieudany. Trzeci transfer to nasze największe szczęście- zdrowy, dorodny synek, chociaż ciąża nie była łatwa, cała na clexane, metforminie, początek na sterydach i mega dawkach luteiny. Ale najważniejsze że urodziłam zdrowego synka.
No i teraz wracam, przyjmiecie mnie?
Czy któraś z was leczy się w warszawskiej invikcie? Kto z lekarzy jest tam teraz do polecenia? Mną zajmował się Palaszewski (mam nadzieję że nie przekrecilam), ale nawet nie wiem czy tam jeszcze jest
Jakieś rady co do przygotowania się do kolejnego podejścia (nic już nie pamiętam )?
Witaj znowu:) pewnie mamy juz inny sklad ale mysle ze rownie dobrze bedziesz sie z nami czuc:) co do kliniki nie pomoge ale dziekuje ze przypomnialas swoja historie! Dajesz mi nadzieje! Ja wlasnie jestem po ciazy biochemicznej w czerwcu i w tamtym tygodniu po poronieniu(poczatek 6tego tyg) teraz bede podchodzic 3 raz, oby sie to skonczylo jak u ciebie!
Masz juz zaplanowana wizyte czy dopiero sie przymierzasz?:)
 
reklama
Dziewczyny na infekcje w ciąży możecie spokojnie stosować iladian direct, zenella med, hexa tiab. To wszystko jest bezpieczne i pani doktor sama mi to polecała jak czuje że coś jest nie tak to te globulki mogę sobie aplikować. Ja oprócz tego co drugi dzień jem kapsulki provag z dobrymi bakteriami, polecam, bo niestety cały ten progesteron dopochwowy może powodować podrażnienia i infekcję. A takie dobre bakterie zawsze pomogą wam utrzymać lepszą florę bateryjna w pochwie właśnie.
;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry