reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziękuję za miłe przyjęcie i uspokoilas mnie:) przyznam ze dla mnie to wszystko to czarna magia. Staramy sie z mezem 2 lata. 2 lata w klinice invicta w Wawie. Na poczatek duzo badan. Okazalo sie ze ja mam zespol policystycznych jajnikow,insulinoopornosc a maz slabe plemniki. Malo i malo ruchliwych. Ale nad tym pracujemy androvit i l karnityna zwiekszyly liczbe plemnikow z 50mln na 150mln. Tylko ruch dalej nie jest super. Ja oczywiscie bylam stymulowana zeby byla owulacja bo u mnie to tak z samej siebie to co pol roku mniej wiecej:( ale dalej sie nie udawalo. W zeszlym roku maj i pazdziernik sprobowalismy inseminacji. I nic:( przed inseminacja maz zrobil test wiazania z hialuronem i wyszedl ponizej normy. I to juz jest wskazaniem do in vitro
Tak nam powiedziano. Ale probowalismy jeszcze dalej ze stymulacja i naturalnie i dalej nic:( wiec zdecydowalismy sie na in vitro. Nie bylo to latwe. Bo jestesmy oboje wierzacy i ciezko nam zrozumiec dlaczego my. I dlaczego podejscie Kosciola do in vitro jest takie. Dlatego o naszych staraniach wiemy tylko my i tak pozostanie. :)
Kochana ja tez dlugo nie moglam podjac tej decyzji ale jedyne czego dzisiaj zaluje to tego, ze tak dlugo z nia zwlekalam. U mnie przez 7 lat zero ciazy a przy ivf za kazdym razem. Tylko cos idzie nie tak i ronie, ale walcze dalej jak lew;)
 
img_20180327_122847.718854

U nas na szczęście wszystko dobrze. Dzidziuś rośnie i jest cudowny :D:D Wkrótce badania prenatalne. Trzymam kciuki za Was dziewczyny!!! Warto było przejść tą całą procedurę dla takich wyników!:):):)
Sliczny :*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry