reklama

Kto po in vitro?

reklama
Może Twój jest po prostu mało wylewny ale na pewno w środku tak smao przeżywa. ;)
Ale to nie o to absolutnie chodzi, moj maz jest az za wylewny

Tylko sobie nie wyobrazam jakby mial 3 razy w miesiacu na usg jezdzic , nogi rozkladac, brac po 4 zastrzyki dziennie, tone lekow po ktorych bylyby pol zywy, dal sie wiecznie znieczulac, latal opetany na badania, robil sobie histeroskopie, kombinowal non stop w pracy i klamal zeby na podgladanie jajec jeździć, znosil bolesne poronienia, wymioty calodniowe ... i tak 3 lata??? To nie chodzi tutaj o wspolczucie , bycie razem , tylko o konski upor!
 
Hej, ja już po wizycie. Prawdopodobnie (lekarz był bardzo mocno przekonany przy ferowaniu swego osądu) będą chłopaki.
Szczerze powiedziawszy zbił mnie z pantałyku, bo kilka razy słyszałam, że ma być parka ale jestem szczęśliwa. Serduszka pięknie biją, wszystkie narządy są widoczne.
Tak więc @Pandzia89 jak na zamówienie inkubuję dla Ciebie zięciów. ;)

Mam nadzieję, że nie będę nigdy teściową z koszmarów. [emoji6]
Muszę Wasze posty z dzisiaj nadrobić. [emoji8]Zobacz załącznik 899141Zobacz załącznik 899142
Oł jeah! Równowaga w przyrodzie musi być :D cieszymy się bardzo! Ile waza Maluchy? Wyrownały się troszke? Przystojniaki!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry