Mysle, ze gdybys miala byc na czczo to by Ci powiedzieliNajgorzej ze jutro święto wiec nie wiem kto tam będzie.Na skierowaniu nie ma nic napisane ze na czczo dlatego szukam u was informacji..
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Mysle, ze gdybys miala byc na czczo to by Ci powiedzieliNajgorzej ze jutro święto wiec nie wiem kto tam będzie.Na skierowaniu nie ma nic napisane ze na czczo dlatego szukam u was informacji..
Niestety nie mamy,z 5 zapłodnionych komórek była tylko jedna blastocysta,którą zamrozili i poźniej mi podano.Muszę zaczynać wszystko od nowa.Mamy tylko kilka plemników zamrożonych,to będzie ciężka walka.Jednak teraz jestem silnielsza i wiem,czego moge się spodziewać .Również tego,że może nie być żadnego zarodka do mrożenia.I będę bardziej ostrożniejsza,nie będe mówić rodzinie,że się staramy,nie bede oglądać wózków dziecięcych,tak jak teraz .Po prostu będe bardziej dmuchać na zimne.Następne podejście nauczyło mnie pokory,że jednak wszystko może się zdarzyć ,mimo ,że nawet nie brałam pod uwagę takiej wady,a jednak.Pewnie dlatego że byłaś obstawiona lekami i masz silny organizm. Zobacz i bez in vitro rodzą się dzieci z zespołem downa. Może poprostu ta choroba jest przez nasz organizm do przyjęcia i dlatego go nie odrzuca. Rozumiem też twoje obawy. A macie jeszcze jakieś zarodki?
W 100% zrozumiałe podejście. Tak jak pisała @Śliwka12345 kosztuje bardzo dużo, ale da Wam spokój psychiczny, a to po tym co musiałaś przejść jest bezcenne...To też dobry pomysł,ale ja przeżyłam tak trudne chwile i ból,że nie wytrzymałabym chyba czekania.Wolałabym wiedzieć zanim zarodek zagnieździ się we mnie,Druga strata by mnie dobiła psychicznie.Ciągle zadaję sobie pytanie,dlaczego mój organizm nie odrzucił od razu wadliwego zarodka?Nie musiałabym tyle cierpieć ....
Na czczo bo zrobią Ci badania krwiMam pytanie.We wtorek mam mieć wykonywana laparoskopię ale jutro na 9 rano mam się stawić do szpitala.I tu właśnie nie wiem czy muszę być na czczo czy można lekkie śniadanie???
Silna babeczka jesteś. Bardzo podziwiam, oby teraz już było tylko dobrze!!!Niestety nie mamy,z 5 zapłodnionych komórek była tylko jedna blastocysta,którą zamrozili i poźniej mi podano.Muszę zaczynać wszystko od nowa.Mamy tylko kilka plemników zamrożonych,to będzie ciężka walka.Jednak teraz jestem silnielsza i wiem,czego moge się spodziewać .Również tego,że może nie być żadnego zarodka do mrożenia.I będę bardziej ostrożniejsza,nie będe mówić rodzinie,że się staramy,nie bede oglądać wózków dziecięcych,tak jak teraz .Po prostu będe bardziej dmuchać na zimne.Następne podejście nauczyło mnie pokory,że jednak wszystko może się zdarzyć ,mimo ,że nawet nie brałam pod uwagę takiej wady,a jednak.
A u męża jest aż tak źle? Może dajcie sobie chwilkę czasu i udało by się go podrasowac trochę? Jakieś suplementy akupunktura itp?Niestety nie mamy,z 5 zapłodnionych komórek była tylko jedna blastocysta,którą zamrozili i poźniej mi podano.Muszę zaczynać wszystko od nowa.Mamy tylko kilka plemników zamrożonych,to będzie ciężka walka.Jednak teraz jestem silnielsza i wiem,czego moge się spodziewać .Również tego,że może nie być żadnego zarodka do mrożenia.I będę bardziej ostrożniejsza,nie będe mówić rodzinie,że się staramy,nie bede oglądać wózków dziecięcych,tak jak teraz .Po prostu będe bardziej dmuchać na zimne.Następne podejście nauczyło mnie pokory,że jednak wszystko może się zdarzyć ,mimo ,że nawet nie brałam pod uwagę takiej wady,a jednak.
Plemniki są zamrożone z biopsji,Bardzo niskiej jakości.Innej opcji nie ma niestety.A u męża jest aż tak źle? Może dajcie sobie chwilkę czasu i udało by się go podrasowac trochę? Jakieś suplementy akupunktura itp?
Kochana może zabrzmi to okrutnie ale będzie co ma być. W szpitalu nic ci nie pomogą. Masz progesteron nic więcej nie dostaniesz. Jeżeli ból będzie się nasilał a krwawienie narastać wtedy możesz jechać do szpitala. Sama kiedyś poleciałam na IP i było jeszcze gorzej, po badaniu gorsze plamienie. Lekarz polecił wrócić jak krwawienie i ból się nasilą.Dziewczyny, coraz mocniej plamie. Na brązowo ale jednak. Do tego pobolewa mnie w krzyzu i po lewej stronie, jakby jajnik..
Może powinnam jechać do szpitala?
Poradzcie coś bo zwariuje z nerwów...
Ja też z wieczora plamie więcej niż w dzień nie wiedzieć czemu. Jak mogę coś poradzić to weź sobie tabletkę duphaston i połóż się i wstawaj tylko na siku. Do wtorku jeszcze troszkęDziewczyny, coraz mocniej plamie. Na brązowo ale jednak. Do tego pobolewa mnie w krzyzu i po lewej stronie, jakby jajnik..
Może powinnam jechać do szpitala?
Poradzcie coś bo zwariuje z nerwów...