reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ok, a jeśli porażka to powinna odrazu wszystko odstawić? Bo boję się, że jak zadzwonię do kliniki to dostanę opitol, że za wcześnie zrobiłam i mam barć leki i w 11 dpt powtórzyć.
Ja odstawiałam wszystko od razu, encortonu nie bierzesz żadnego?
Ale mi nie mówmy tu o żadnym odstawianiu dopóki nie zrobisz bety 😘. Może będzie piękna, czego Ci życzę 🙂
 
Ja odstawiałam wszystko od razu, encortonu nie bierzesz żadnego?
Ale mi nie mówmy tu o żadnym odstawianiu dopóki nie zrobisz bety 😘. Może będzie piękna, czego Ci życzę 🙂
Nie, biorę tylko estrofem, Utrogestan, fraxiparine i prolitex. Dzięki Kochana, bardzo bym chciała, żeby się udało, zreszta same znacie to uczucie.
Mąż każe mi poczekać do 11 dpt, chyba też boi się rozczarować za wcześnie.
 
No więc po polnocy skończyłam w nocy na pogotowiu bo zaczęłam plamić.
Dr kazała jechać szybko.
Na USG nic jeszcze nie widać. Śluzówka macicy wygląda na wczesną ciążę, ale ani w niej ani nigdzie indziej nie widać zarodka.
Ogólnie Panie na pogotowiu zachwycone przyrostem bety pomimo że mówiłam że jest za mało na ten czas [emoji849]
Jadę zaraz powtórzyć betę, do piątku do wizyty mam zwolnienie. Mam leżeć i pachniec

Biedactwo... To leż i wypoczywaj teraz! 😘
 
Jeju sama nie wiem czemu czekam 😅 Myślałam, że 6 dpt to jeszcze za wcześnie i że beta jeszcze nic nie pokaże. To możliwe, że w 6dpt już coś będzie wiadomo? Ehh chyba poczekam do tego poniedziałku, bo boję się rozczarować tak wcześnie, a tak chociaż jeszcze tli się nadzieja.
Ja zawsze robilam betę w 6dpt.Przy transferze blastki tego dnia już coś widać w wynikach. Jak się udawało, to beta w 6dpt byla pow. 30. Jak się nie udawało, to zero...
Jeśli się męczysz, zrób wcześniej, jesli chcesz wytrzymać to czekaj😊
Nie ma lepszych i gorszych strategii. Czekanie dłużej choć trudne, to przy sukcesie pozwala od razu zobaczyć konkretną ciążową betę. A jak jest porażka to wiadomo, ze juz nic z tego nie będzie. Z kolei zrobienie bety wcześniej i powtórnie po 2/4dniach pozwala wnioskować co się zadziało krok po kroku, czy jest implantacja i czy są prawidłowe przyrosty. Kazdy wybiera pod siebie, no a kliniki tylko rekomendują podejście. Mozesz zrobić jak uważasz 😘
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witajcie dziewczyny. Jestem tutaj nowa. Do tej pory tylko Was podczytywałam, ale teraz już nie wytrzymałam i muszę dać upust swojemu poddenerwowaniu. Leczę się w Salve Medica w Łodzi, jestem 6dpt, a do bety dłuży się niesamowicie. Podczas transferu miałam podaną jedną 5-dobową mrożoną blastocyste 1AB. Jestem teraz na zastrzykach z Fraxiparine i Prolutexie, dodatkowo biorę estrofem i dopochwowo 3 razy dziennie Utrogestan. Niestety od dnia transferu czuje się jak przed miesiączka, ciągnie mnie jajnik mam skurcze oraz kucie w podbrzuszu. Panikuje, że mogło się nie udać i ciągle wymawiam sobie, że być może, za mało uważam na siebie w tym czasie. Można wykończyć się psychocznie. Na betę wybieram się w 11dpt czyli 29 czerwca. Czy któraś z Was po transferze tez miała takie odczucia? Czy może jeszcze nie wszystko stracone? ☹
Nie sugeruj się odczuciami. One potrafią nieźle namieszać. Tylko beta cokowiek Ci powie na tym etapie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry