reklama

Kto po in vitro?

reklama
Pierwsza stymulację miałam 9 lat temu z innym partnerem, 7 zarodków, 2 transfery, 1 ciąża pozamaciczna. Druga stymulacja w zeszłym roku miałam 7 komórek, 0 zarodków. Trzecia stymulacja 8 komórek- 1 zarodek. Te dwie ostatnie stymulacje były w Parensie :(
Jejku, masakra 😢. Dobrze, że zmieniasz klinikę, teraz na stówę będzie lepiej ❤️. Ale jestem ciekawa co ci powiedzą, jaki będą mieli plan 🤔
 
Tak sobie myśle o tej wczorajszej rozmowie, ze nie wiadomo jakie szkody te hormony mogą wyrządzić w naszym organizmie...Ja właśnie będę podchodzić do 4 stymulacji w życiu. Te ostatnie dwie były mega mocne, ta pewnie tez taka będzie. Mi doktor mówił, żebym się nie martwiła bo nawet paracetamol ma mega skutki uboczne. Tak próbuje się pocieszać, ale myśle, ze jest tyle ludzi co ładuje w siebie hormony codziennie a my tak naprawdę to musimy tylko przez pare dni to może nie ma to aż takiego znaczenia. Poza tym tylko pobudzamy troszkę prace naszych gruczołów ;) a potem powrót do normy. Organizm sam się wyreguluje. Tak sobie powtarzam :)
Ja widzę jak zmieniło się moje ciało...Jestem pewnie jedną z najstarszych Was, ale przez ostatni rok przytyłam 10 kg... Ogólnie od początku przygody z in vitro 18... Oczywiście to pewnie nie tylko hormony... Ale już to że miesiąc liczyłam kalorie i prawie codziennie ćwiczyłam tak, że pot po tyłku leciał strumieniami, a waga 2 kilo w dół, a potem wróciła i nic, to nie bez powodu... Poza tym widzę ile mi zmarszczek przybyło... Jak zaczyna mi wiotczeć i wisieć skóra... Widzę jak szybko reaguję emocjonalnie... Jak trudno mi zachować zdrowy rozsądek w stersujących sytuacjach... Dużo można by pisać...
Poza tym pamiętajcie, że rezerwę jajnikową mamy na całe życie.... Stymulacje przyspieszają jej zużycie. Nie produkujesz nic nowego, tylko szybciej... Przez to możemy wcześniej wchodzić w menopauzę potem...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry