Co tam?Hej dziewczynki potrzebuje pogadać z którąś z was która leczy się w Novum.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Co tam?Hej dziewczynki potrzebuje pogadać z którąś z was która leczy się w Novum.
No aż taka optymistką nie jestemTo 5 ślicznych jajec= zarodków będzie :-)
No dobra może być jeden tylko masz urodzićN
No aż taka optymistką nie jestemOby choć jeden był
Tez sie leczę w Novum. Pisz śmiałoHej dziewczynki potrzebuje pogadać z którąś z was która leczy się w Novum.
Dziękuję bardzo za odpowiedzWitajja chodzę tam od roku, więc jakby co to pytaj. Ogólnie to chodzę tylko do dr Mer.cika (na początku może wydawać się specyficzny, ale bardzo dobrze go oceniam), teraz punkcje i transfery robią już na miejscu, pierwszą miałam jeszcze w Katowicach. W ciąży nie jestem (a w sumie jestem, bo dziś był transfer
), ogólnie za każdym razem coś nowego proponował - histeroskopię, immunologa, zmianę protokołu, leków do stymulacji, selekcję nasienia, hodowlę do 5 doby. Minusem jest to, że zwykle każdy z lekarzy jest raz w tygodniu w Krk, więc jeśli zależało mi bardzo na wizycie, to jechałam do Katowic. Na szczęście rzadko, w ostatnich miesiącach w ogóle, bo zawsze jakoś udało się zgrać. Transfer robi ten lekarz, który akurat ma dyżur, ale na 4 transfery 3 robił mój doktor. Poprzednim razem miałam ciążę biochemiczną - ale pierwszy raz w życiu coś ruszyło. Wcześniej inseminacje robiłam w Macierzyństwie, ale jakoś nas zniechęcili i nie chcieliśmy tam wracać. Dziewczyny jeszcze dojeżdżają do Warszawy do innych klinik, ale u mnie to odpadało ze względu na logistykę
Tez sie leczę w Novum. Pisz śmiało![]()
No powiem Ci, że z tymi skaleczeniami to racja. Skaleczyłam się ostatnio i lało się ze mnie dlugo, jakby nie wiem jaka rana to była. Więc na piątkowej wizycie chce właśnie przegadać z lekarzem jaki ma plan na odstawienie. Ale polubilam się z tym lekiem, to pewneJa uważam,że jeśli nie ma takich zaleceń to nie powinno się go brać. Jak się okazuje, lekarze potrafią go odstawić nawet jak są wskazania a on nie służy. Nikt mnie nie przekona,że łykanie niektórych leków np. acardu czy metforminy jak drażetek, bez konsultacji z lekarzem jest dobrym rozwiązaniem i nie ma wpływu na nasz organizm. I nie wierzę w to, jak to niektórzy uważają, że 75mg acardu czy polocardu to dawka nie istotna. Brałam acard (bo niby mam wskazania) przez 11 miesięcy i widziałam jak moj organizm reagował. Krew się momentalnie rozrzedza, byle jakie uderzenie kończyło się siniakiem, lekkie zacięcie czy zadrapanie to dość mocne krwawienie. I owszem, jeśli są wskazania bo jest ryzyko zatoru czy miażdżycy to i owszem, ale należy pamietac,że nie bez powodu odsatwiaja acard na co najmniej 7dni przed jakimkolwiek zabiegiem.. nie wspomnę o łączeniu heparyny i acardu. Takie jest moje zdanie, oparte na obserwacji mojego ciała i opinii lekarzy z którymi ja miałam doczynienia. Wiadomo,że każdy sam o sobie decyduje, ale jeśli nie ma potrzeby to po co się faszerować???
ObyWygląda pięknie ❤ ❤ ❤ powinien już być pęcherzyk ciążowy, a na wizycie serduszko![]()
Hej, życzę powodzenia. Ja też poroniłam w 12 tc. Znaleźli u ciebie przyczynę?Hej Dziewczyny, chialam się tylko przywitać. Juz jakis czas śledzę Wasze forum i Wasze wsparcie nawzajem jest wspaniałe. Dlatego postanowiłam dołączyć, ponieważ przeżywanie calej tej machiny In-vitro jest ciężkie. Nie mam nikogo bliskiego, kto by przechodził przez to samo co ja (no oczywiscie poza mezem [emoji28]) ponieważ wszyscy zachodzą naturalnie w ciaze - tylko nie ja [emoji85] dzisiaj jest 6 dpt 5dniowego zarodka. Najgorsze jest czekanie. Ogólnie mialam 3 transfery, pierwszy udany ale poronienie w 12tc. Cios po którym ciezko bylo sie podnieść. Drugi transfer nieudany, ale zaraz w następnym cyklu zrobiliśmy kolejna probe. Jak sobie radzicie z zabijaniem tego czasu do bety?