reklama

Kto po in vitro?

reklama
Tak żyje, mieszka ulice obok z nową żona. To nie jest tak że on pil... On znalazł sobie kobietę z dziećmi która nie tolerowała nas... Zabrał nam wszystko... Mamie nie dawał grosza na życie a wszystko pakował w nowa rodzinę... Swoje dzieci miał gdzieś... Gdyby nie babcia to byśmy chyba na ulicy mieszkali.... Pozniej było wesele jego nowej córki (jego juz obecnej żony córki) które za sponsorował.... Kupił jej mieszkanie w wielkim mieście....a my jego dzieci zawsze musieliśmy się o wszystko prosić. To kim dziś jestem, to ze skonczylam szkole, pracuje i wydaje mi się jestem dobrym człowiekiem pomagam każdemu kto tylko tego potrzebuje... Zawdzięczam tylko mamie, babci i cioci.

Moja historia życia jest podobna.
Mój ojciec miał nas, 3 córki i żonę. Był okropnym człowiekiem, tyranem i despota.
Odszedł do nowej żony, z którą ma syna, a mojego półbrata. Nigdy go nie poznałam. Z ojcem nie mam kontaktu.
Czasem żałuję, mam wyrzuty sumienia, że nie wybaczyłam ojcu, że nie szukam kontaktu, albo coś...
Ale potem przypominam sobie co zrobił, co nam odebrał, ile razy dawalam mu szanse na odnowienie kontaktu, ale jej nigdy nie wykorzystał. Jak nam zje.bal dzieciństwo. Ile razy go potrzebowałam, bo nie mialam co do garnka włożyć, gdzie on wtedy był? I myślę, że nie mam ojca, że mnie zostawił i mnie nie chce, jak dla mnie on nie istnieje, gdyby chciał, wiedziałby jak do mnie dotrzeć. Ale czy przez to jestem złym człowiekiem? Absolutnie nie! Tak samo jak ty, skończyłam szkole, pomagam każdemu kto pomocy potrzebuje. I jestem przekonana, ze gdyby przyszedł i poprosił o wybaczenie, na pewno dałabym mu szanse. Ja zrobiłam wystarczająco.
Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza, albo niedowartościowana. Nie żyj przeszłością. Tyle osiągnęłaś. Tyle poświęciłaś. Możesz być z siebie tylko dumna!!!! I do tego jeszcze w ciąży [emoji8][emoji3531]
 
Moja historia życia jest podobna.
Mój ojciec miał nas, 3 córki i żonę. Był okropnym człowiekiem, tyranem i despota.
Odszedł do nowej żony, z którą ma syna, a mojego półbrata. Nigdy go nie poznałam. Z ojcem nie mam kontaktu.
Czasem żałuję, mam wyrzuty sumienia, że nie wybaczyłam ojcu, że nie szukam kontaktu, albo coś...
Ale potem przypominam sobie co zrobił, co nam odebrał, ile razy dawalam mu szanse na odnowienie kontaktu, ale jej nigdy nie wykorzystał. Jak nam zje.bal dzieciństwo. Ile razy go potrzebowałam, bo nie mialam co do garnka włożyć, gdzie on wtedy był? I myślę, że nie mam ojca, że mnie zostawił i mnie nie chce, jak dla mnie on nie istnieje, gdyby chciał, wiedziałby jak do mnie dotrzeć. Ale czy przez to jestem złym człowiekiem? Absolutnie nie! Tak samo jak ty, skończyłam szkole, pomagam każdemu kto pomocy potrzebuje. I jestem przekonana, ze gdyby przyszedł i poprosił o wybaczenie, na pewno dałabym mu szanse. Ja zrobiłam wystarczająco.
Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorsza, albo niedowartościowana. Nie żyj przeszłością. Tyle osiągnęłaś. Tyle poświęciłaś. Możesz być z siebie tylko dumna!!!! I do tego jeszcze w ciąży [emoji8][emoji3531]
Eh... Czytam to i ryczę... 😭😭😭😭 Wiecie co zaraz sobie na czole napisze JESTES W CIĄŻY PRZESTAŃ CIĄGLE RYCZEĆ 🤦‍♀️ wczoraj na tańcu z gwiazdami płakałam... Dzis jak mi Pani krew pobierała płakałam.... 🤦‍♀️
 
Eh... Czytam to i ryczę... 😭😭😭😭 Wiecie co zaraz sobie na czole napisze JESTES W CIĄŻY PRZESTAŃ CIĄGLE RYCZEĆ 🤦‍♀️ wczoraj na tańcu z gwiazdami płakałam... Dzis jak mi Pani krew pobierała płakałam.... 🤦‍♀️
hormony tak mogą działać. Ja tam w ciąży sporo płakałam, w szpitalu przez pierwsze dwa tygodnie nawet w nocy. Jak to stwierdziła jedna świetna pani doktor"bo pani jakaś taka nieodporna"😂😂😂😂
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry