reklama

Kto po in vitro?

Tak czytam was codziennie i jak bardzo wam zazdroszczę, tym co się udało... Ile bym dala żeby i mi się w końcu udało... Juz tyle lat starań, tyle testów wykonanych... Tyle lat rozczarowan... Juz nie mogę się doczekać az zacznie się stymulacja... A tu jeszcze około 2 tygodnie do @... Pozniej znów oczekiwanie... 😔😔😔😔 Boziu jak ja wam zazdroszczę... Chciała bym już być po wszystkim 😔😔😔😔 mam nadzieję że teraz los będzie dla mnie łaskawy 🙏🙏🙏 takie przemyślenia na noc 😔😔😔😔
Czasem droga dluuuuga i kręta i stroma. Ale trzeba walczyc !
O Marceline walczyłam 6 lat.
Transfer Wiktori miał być w styczniu był w październiku .
Czas ...
Czekanie ...
Cierpliwość...
 
Ostatnia edycja:
reklama
Słabości też są ok. Ale trzeba się potem jakoś pozbierać do kupy i dalej działać. Kiedyś ta walka będzie tylko wspomnieniem. Zobaczycie 🥰
Póki co ✊✊✊ zeby Wam się udało.
Wiem że słabości są ok, wiem że trzeba się wypłakać i przejść "żałobę" po stracie. Niestety ja mam 40 lat dlatego piszę, że nie mam czasu na słabości. Jeszcze nawet nie miałam punkcji przy tej stymulacji a już mam plan co zrobię jak nie wyjdzie. To mi pomaga.
Zakładam maskę i idę dalej 😔
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry