Może toi dobrze z jednej strony, mniej stresu, przed pierwszym podejściem brałam 9 tygodni tabletki anty bez 7 dniowej przerwy, stres, co będzie, jak, kiedy okres, byleby nie na niedzielę, ciągle coś, a tak z grubej rury. Lekarz mi powiedział, że jak coś będzie nie szło jak trzeba, przerwiemy stymulację...no zobaczymy. narazie muszę ochłonąć, bo i w życiu się nie spodziewałam takiego biegu zdarzeń i to w jednym dniu...juz teraz nie ma co gdybać, trzeba iść dalej, jak los daje, bo to nie mozna inaczej nazwać, to nie jakieś plany, myślenie, co, kiedy najlepiej, to się praktycznie działo bez mojej obecności, szłam jak ciele na pobranie i do gabinetu, jakby mnie kto czym naszprycował ...
a szczerze, to ja już nawet myślałam o dawcy..bo wiek goni..ale miałam opory, zreszta potrzebna jest zgoda partnera, a jak dawca sam przyszedł, to trzeba to wykorzystać,nawet gdyby zawinął na pięcie i poszedł........