Niedługo mama
Fanka BB :)
To bym raczej zdecydowała się teraz na dwa ale wiadomo taką decyzję każdy musi podjąć sam.Lubię czytać o happy endach.
U nas z 7/12 zarodków w 3 dobie było za***** i co? I żadna morula nie zmieniła się w blastkę.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To bym raczej zdecydowała się teraz na dwa ale wiadomo taką decyzję każdy musi podjąć sam.Lubię czytać o happy endach.
U nas z 7/12 zarodków w 3 dobie było za***** i co? I żadna morula nie zmieniła się w blastkę.
Ejjjjj, nie wypiłam jakby coOgłaszam cię zwyciężczynią dzisiejszego dnia, nikt cię nie pobije, Fredzia![]()
Powtorze sie - nie chcesz czytać, nie czytaj.Jak bym. Chciała pogadać o dentyście i innych to bym byla na innym. Forum.
No zdebialam... wiesz czytam to forum od 2012 roku i różne tematy się tu przewijały i rozluźnialy atmosferę, i jak ktoś nie ma ochoty to mija post, nie odnosi się i tyle..Ok może jak któraś wpadła i chciała sprzedać ciuszki po swoim dziecku to była przegina ale to są raczej skrajnie sporadyczne przypadki.. Nie obowiązuje tu sztywny regulamin o czym wolno badz nie wolno spomniec w postach tak długo jak nie ma hamskich i obraźliwych wpisów. Dołączasz do forum z samymi pretensjami to po co Ci to forum? Jest sporo innych wątków na różnych portalach bardziej medycznych to może tam będzie więcej informacji jakie konkretnie szukasz, bez urazyNajwyraźniej będziemy sie dowiadywać kto jaką ugotował zupe niz rozmowiac o tym co jest ważne i czyjeś doświadczenie moze komuś pomoc w walce o dziecko. Dentysta zupa czy ogórek Ci nie pomoże. Oczywiście można sie wspierać ale czy osoba ktora sie stara o dziecko będzie szczęśliwa ze ktoś sie opisuje na forum o swoim daj Boże zdrowym dziecku ktorego matka jest szczesliwa. Jest tu tak duzo osób ktore walczą i dla mnie osobiście opisywanie tu kto jaki ma ogródek czy kwiatki na parapecie zakwitły no niestety nie dadzą dość istotnych informacji kto jak przechodzi procedure in vitro i jakie ma doświadczenie. Dlatego uważam ze wątek jest zatytułowany kto po in vitro a nie inaczej.
Ja myśle, ze tu jest pewien problem. Mało specjalistów w ogóle wie na czym polega in vitro. Jednak w moim przypadku psycholog z kliniki ogarnął temat najlepiej.Ja się nie do końca zgadzam, albo raczej zgadzam się w określonym zakresiezakładanie ze coś jest od leków jest ok, jeśli np przed lekami tego nie było, ale nie należy tego bagatelizować. Tak jak gdzies powyżej wspominałam, ja bardzo długo mowilam sobie, ze się złe czuje a to od tego a to od tamtego, rozwodzić tez się już chciałam, na szczęście mój mąż ma troche więcej oleju w głowie niż ja i dzielnie przekonywał mnie do wizyty najpierw u psychologa, a psycholog skierował już do psychiatry. Skonczylo się ciezka depresja, do tego stopnia ze nie jestem w stanie do dziś pracowac. Po prostu lepiej pójść porozmawiać z terapeuta/psychiatra, i przekonać się nawet ze to nic poważnego tylko chwilowe wahania, niż przeoczyć moment, z którego można jeszcze wyjść szybko obronną ręką. I wiem, ze chcesz dobrze, ale jak mi ktoś mówi ze myśli o niepowodzeniu niczego nie zmieniają, i jeszcze najlepiej to żebym przestała tak myslec, to się tylko uśmiecham w sobie bo zmiana myślenia w stanach depresyjnych to nie takie hop siup
no ale może ja jestem zgorzkniała po prostu
Ja Cię pamiętam z forum i powiedz, co się wydarzyło, że ci nasze rozmowy przeszkadzają? Przecież zawsze tak sobie wszystkie piszemyNajwyraźniej będziemy sie dowiadywać kto jaką ugotował zupe niz rozmowiac o tym co jest ważne i czyjeś doświadczenie moze komuś pomoc w walce o dziecko. Dentysta zupa czy ogórek Ci nie pomoże. Oczywiście można sie wspierać ale czy osoba ktora sie stara o dziecko będzie szczęśliwa ze ktoś sie opisuje na forum o swoim daj Boże zdrowym dziecku ktorego matka jest szczesliwa. Jest tu tak duzo osób ktore walczą i dla mnie osobiście opisywanie tu kto jaki ma ogródek czy kwiatki na parapecie zakwitły no niestety nie dadzą dość istotnych informacji kto jak przechodzi procedure in vitro i jakie ma doświadczenie. Dlatego uważam ze wątek jest zatytułowany kto po in vitro a nie inaczej.
Myślę że wartoHej.
Tak was powoli podczytuje. U nas przy pierwszym ivf lekarz powiedział że lepiej wziąć 2 zarodki bo to zwiekszy szanse. I zwiększyło - mamy bliźniaki. Potem kolejne stymulacje dawały pod względem jajek różne wyniki ale generalnie bylo co podać. Niestety nic się nie przyjęło.
Tak się zastanawiam. Mojemu lubemu wyniki się ani nie poprawiły ani nie pogorszyły od udanej stymulacji. Tak się zastanawiam nad przyczynami niepowodzeń. Przed udaną procedurą luby byl po próbie poprawy jego wyników. Dostawal wtedy dawkę uderzeniową wszystkiego - witamin, antybiotyków, leków przeciwzapalnych itp. I wtedy udało się uzyskać 5 całkiem ładnych zarodkow z czego z 2 mamy dzieci. Przed wizytą u lekarza na razie luby bedzie bral profertil. Jak myślicie czy taka kuracja mimo wyraźnej poprawy wyników mogła pozytywnie wpłynąć na jakość zarodkow? Moze warto to powtórzyć teraz?
U nas lepszy efekt dało spanie bez majtek i częste współżycie przed punkcja... 2 tygodnie takiej procedury i plemniki o niebo lepsze i zarodki tezMyślę że warto. U nas po Fertilman wyniki męża też się polepszyły
Serio to nie żart, coś w tym jest...