Wczoraj momentami jakbym wierzyła, że może się udało bo coś tam czułam w okolicy jajnika, ćmienie, jakies uszczypniecie"(?). Dziś już spadek wiary, piersi nic, reszta nic. Przepraszam Was, ale strasznie boję się że już nigdy się nie uda. 3 procedury, z 1wszej 2 zarodki, z drugiej nie wiem czy punkcja nie za późno bo już prog 2.7 na 2 dni przed pobraniem - zero zarodków bo nie zaplodnilo się nic prawie, 3cia procedura 1 zarodek. Amh niby do wieku ok, ale w tym roku 39. Trzy ciążę naturalne, ostatnia w 2021 biochem. Jedna pozamac. i 1 dziecko. Jestem załamana, myślałam że 2dziecko będzie kwestią czasu, a teraz po tylu przejściach boję się że to marzenie nigdy już się nie spełni. Ogromny żal i smutek...