Jo.M - nic w sumie.... Siedzę w domu cały czas na zwolnieniu. Dochodzę do siebie. Widzę różnicę w swoim samopoczuciu, ale jakoś nie zaczęłam jeszcze myśleć o powrocie do pracy. Z nikim się nie spotykam, poza naprawdę najbliższymi osobami, dlatego nie wyobrażam sobie powrotu do pracy, do działu liczącego 60 osób, z których może 2 są mi bliskie. Ale póki co psychiatra daje mi zwolnienia cały czas, a jak przestanie to mam jeszcze cały tegoroczny urlop plus parę dni zaległego z 2013 r. Może wrócę do pracy pod koniec roku