reklama

Kto po in vitro?

reklama
Cześć dziewczyny,
mam pytanie - czy bierzecie lub brałyście witaminę D3 i koenzym Q10? Podobno na poprawę jakości komórek są. Możecie mi napisać jakich firm kupowałyście?
 
Ja też biorę Wit. D, 2000 jednostek, ja biorę na receptę kropelki vigantol, podobno się lepiej wchlaniaja a kosztują chyba 6 złotych.... Lilia, podobno zespół fosfolipidowy często objawia się dopiero w ciąży, ciekawa jestem czy badania zrobione teraz będą miarodajne.... Swoją drogą gdzie znalazłaś lekarza, który ci je zalecił? Ja w ciągu ostatnich 3 tygodni byłam chyba u 5 różnych lekarzy i wszyscy mówią że nie ma sensu tego badać....Ja uważam że sens jest, ale lekarza nie przekonasz.... Z kolei o komórkach nk wyczytałam w necie ze odchodzi się od koncepcji o ich wpływie na poronienia.....
 
sykatynka - byłam u dr w mojej klinice, ale nie swojego. Domyślam się, że chcesz badania zrobić na NFZ, ciężko Ci będzie znaleźć lekarza, który da Ci skierowanie na takie badania. Ja je robię prywatnie. Lekarz to sobie może mówić, że nie ma sensu. Jak się nie udaje to musi być jakiś powód, a żeby się dowiedzieć dlaczego się nie udaje to trzeba porobić badania, nie ma wyjścia. Z tego co pamiętam to nasza kasik miała podwyższone NK.

kasik proszę napisz jak to było u Ciebie z NK. Pamiętam, że miałaś podwyższone, ale co się później działo u Ciebie w tym temacie to już nie pamiętam.
 
Lilia, właśnie najciekawsze jest to że ja nie chcę skierowań na NFZ, po prostu chciałam poznać różne opinie i pytałam o to każdego lekarza, z którym miałam ostatnio do czynienia, w tym 4 ginekologow, również z invikty - wszyscy twierdzili, że to nie ma sensu i ze poronienie na tym etapie to raczej z powodu wad zarodka. A tymczasem coraz częściej czytam, również na przykład w tym materiale, który przed chwilą podalas, że przyczyny mogą być jak najbardziej powiązane z organizmem matki.... Ja tak czy tak robię te badania na własną rękę ale problem tkwi w tym, że jak już będę miała wyniki to nie wiem, kto na nie spojrzy i pomoże mi je zinterpretować jeśli wszyscy twierdzą, że te badania są bez sensu....
 
Juz pisze :) Moj doktorek po drugim niepowodzeniu dal mi skierowanie na subpopulacje limfocytow. Wyszedl mi % nk (CD3-CD16+/CD56+) w normie wiec sie ucieszylam. Niestety okazalo sie, ze przy staraniach najlepiej byloby gdyby byly ponizej 15. Przepisal mi pabidexamethason w jakiejs bardzo malej dawce. Mialam brac przez miesiac i powtorzyc badania. Niestety nie spadly wiec wyslal mnie do immunologa, ktory przepisal mi 20 mg encortonu dziennie. Komorki ladnie spadly i mozliwe, ze dzieki temu udalo mi sie trzecie podejscie. Kazala tez zrobic homocysteine w zwiazku z moja mutacja C677T w genie MTHFR ale byla ok wiec nie bylo przeslanek do brania clexane. Potwierdzila tylko zdanie genetyka, ze mam brac kwas foliowy 5 mg i prewenit intensiv. Encorton bralam caly czas. Kazala mi w miedzy czasie ponownie zrobic bialko S, przed stymulacja, jak bylam na estrofenie. Immunolog kazala mi przyjsc w 12 tc z nowymi wynikami. Niestety komorki znowu lekko wzrosly wiec nie kazala mi odstawiac do 18 tc. Po tym czasie zmniejszylam o 5 mg encorton i bralam 15 mg dziennie. Zrobilam znowu subpopulacje i komorki spadly wiec po pozytywnych polowkowych mialam znowu zmniejszac o 2,5 mg co 5 dni. I tym sposobem dzisiaj wzielam ostatnie 2,5 mg i bede sie modlic, zeby nic zlego sie nie stalo bo ze sterydami nie ma zartow.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry