Dziewczyny po pierwsze poronienia nawykowe, bo tego tyczył artykuł to co najmniej 3 poronienia podrząd, i mówi się tu raczej o ciążach potwierdzonych klinicznie, a nie o ciążach biochemicznych.
Statystyki są nieubłagane:
szacuje się, że ok.50% zarodków, nie implantuję się w macicy.
ok.50-75% poronień to ciąża biochemiczna, 10-25% ciąż potwierdzonych klinicznie ( potwierdzonych usg) zostanie poronionych i jest to bardzo istotne (czy będzie to zwykłe poronienie czy chybione), po pierwszym trymestrze to ryzyko spada do 2-5%.
Dodatkowo,
każda z nas co najmniej 2-3 razy będzie lub była w ciąży statystycznie i ją straci/straciła . Trzeba, podejść do tego na chłodno i poczekać, zobaczyć co będzie, rozumiem wszystkie z was które utraciły swoje maleństwa, ale przyczyny nie znajdziecie, a możecie tylko pogorszyć sprawę.Utrzymanie ciąży to bardzo trudna sprawa. to są statystyki w przypadku zapłodnień naturalnych. Natomiast ciąże po ivf są tracone jeszcze częściej, weźmy pod uwagę, że w większości te zarodki by naturalnie nie podstały. Kobiety są faszerowane sterydami które obniżają odpowiedz immunosupresyjną organizmu i tego chcemy, żeby nie było przeciwciał, ale z drugiej strony zarodki z aberracjami chromosomalnymi są wtedy nie wykrywane i organizm podtrzymuję płód, który by został odrzucony. Czasem takie rozpoznawanie zawodzi, stąd ciąże biochemiczne, czy poronienia do 12tyg. Jesteśmy dobrze skonstruowaną i prężnie działającą maszyną, ale ona tez czasem zawodzi. Myślę, że każda z nas doczeka się w końcu swojej pociechy, ale na razie trzeba uzbroić się w cierpliwość....
Miscarriage - American Pregnancy Association