reklama

Kto po in vitro?

Aisha, o proszę, to mimo wszystko pewnie musiały być mocne zarodki , a pamiętasz jakie zarodki miałaś? Heh nieźle, że wyniki się poprawiły, nigdy nie wiadomo :) ja AMH dobre i niby reszta ze mną ok, mąż tylko obniżone parametry nasienia, ale ma dużo plemników, więc jest z czego wybierać. Teraz pierwsze podejście komercyjnie, 4 komórki, 2 zarodki i wczoraj się dowiedziałam, że nic z tego.. cała procedura na nic.. Teraz podchodzimy drugi raz..
 
reklama
Aisha, o proszę, to mimo wszystko pewnie musiały być mocne zarodki , a pamiętasz jakie zarodki miałaś? Heh nieźle, że wyniki się poprawiły, nigdy nie wiadomo :) ja AMH dobre i niby reszta ze mną ok, mąż tylko obniżone parametry nasienia, ale ma dużo plemników, więc jest z czego wybierać. Teraz pierwsze podejście komercyjnie, 4 komórki, 2 zarodki i wczoraj się dowiedziałam, że nic z tego.. cała procedura na nic.. Teraz podchodzimy drugi raz, za ostatnią kasę ;)

a tu sie monia z toba nie zgodze, wydoroslalas przez jeden dzien i zrozumialas jak to wszystko dziala.Wierz mi ,ze to juz polowa sukcesu,jak przestajemy sie "rzucac" i zaczynamy ze spokojem ,bez emocji do tematu podchodzic.
 
anne, tia ;p nie wiem to, że też płacę mnie nigdy nie uspokoi i, że się może nie udać ;p wiem, że tego się nie przelicza, ale jednak boli trochę. A ja nigdy w tym fakcie nie dorosnę i zawsze będę rzucać itd ;) moje podejście do tej sprawy raczej się nie zmieni, więc kolejne podejście raczej będzie jeszcze bardziej nerwowe i "płaczące" :P bo cały czas czuję, że nie uda się drugi raz też i nerwy przed tym podejściem mam większe na pewno niż przed pierwszym mimo, że już wszystko wiem co i jak:) no, ale chociaż tak czuję się może faktycznie troszkę luźniej mimo wszystko.

Aisha, no, ale chociaż piękne zarodki to ma szansę się udać, a te moje to bidy..

właśnie wczoraj po pijanemu spaliłam ich zdjęcie ;p M. się rozpłakał i pytał dlaczego to zrobiłam, a po co mam trzymać zdjęcie kiedy ich nie ma już.. eh :) później za każdym razem jakbym się na nie natknęła to by się płakało ;)
 
Ostatnia edycja:
Monia ,jak tracimy to co tak bardzo kochamy,to zawsze boli.Ale nabieramy respektu do sprawy,bo zaczynam myslec ...no ok. nie udalo sie pierwszy raz,,moze sie i 2 tez nie udac. Wiec nie robie sobie cisnienia,bo wiem ,ze moze byc roznie.Taka samoobrona.Ale liczysz sie juz z tym.Ja juz w sumie 3 raz dostalam po glowie i za kazdym razem jestem silniejsza .Cisnienie mam ogromne,bo pytanie co dalej ???na ktore chwilowo nie mam odpowiedzi,nie daje mi spokoju.Ale wiem ,ze DALEJ bedzie i pampersy tez beda:-)smierdzace jak diabli...;-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry