Nooo dobra, rozpisze brzydko


A więc: 5.30-11.00 kupa, karmienie, lulanie, karmienie, lulanie, zabawa, lulanie, karmienie hehe i kupa i lulanie (mam nadzieje ostatnie:-))11.30 karmienie, 12.00 spanie, 15.30 pobudka i karmienie, 16.00 spacer i tu przeważnie spanie, 18.00 karmienie, 18.30 zabawa, 19.30 kąpiel, 20.00 karmienie, 20.30 próba usypiania, 21.00 spanie, 2.00 pobudka i karmienie i kupa, 2.45 spanie, 5.00 pobudka i karmienie, 5.30 zabawa bo mała nie chce spać, 6.15 kamirenie z drugiej piersi, 6.30 próba usypiania, 7.15 spanie, 8.15 pobudka i karmienie, 8.45 toaleta i zabawa, 9.15 próba usypiania, 9.35 spanie pomeszane z czuwaniem i teraz zaglądałam to śpi

po kapieli małą nakarmiłam, bo głodna była jak smok a póżniej pierwsza próba uspania bez lulania, ojj płaczu jest przy tym co niemiara ale jakoś sie udało i pięknie spała aż do 2 :-) gorzej z ranem bo od 5 przyzwyczajona z mamusią w łóżku a tu zonk i płacz i płacz, ale że mamusia w miare wyspana to było ciut łatwiej pokonać tą bariere ;-) no i od rana już jak widać troszke więcej się działo, próby usypiania były jak widziałam że Natalka ziewa, w leżaczku przysypiała więc odpinłam i do łóżeczka, oczywiście płacz niesamowity biegałąm w tę i wewtę ale sie jakoś udało

jak płacze to ją biorę na rączki i u mnie na rękach kilka minut ostrego ryku (domaga się lulania spryciula) ale mama twarda i jak już się uspokajała to ją do łóżeczka, i za chwile jak płakła to już jej nie brałam tylko nachylałam sie i ciiiiiiii i jakos sie też uspokajała

teraz od9.30 niby spała ale zaglądałam kilka razy bo słyszałam kwiki jakieś ale nie przeszakadzałam jej i po kilkunastu minutach sama zasnęła

usokaja sie jak ją przykryje kołderką więc chyba jej ten upał nie przeszkadza, zresztą ja też niby upał ale jestem przykryta więc może ma to po mnie

strasznie wkłada piąstki do buzi jak płacze, ale widze że nie tylko moja córeczka tak robi
wczoraj jak spała tak długo to ją przebudziłam na karmienie i to był chyba błąd bo od razu wszystko wyrzygała, więc będę ją chyba karmić bardziej na rządanie ale w miarę rozsądku żeby nie było że cały czas przy cycku, bo może teraz zmiast tego lulania wymuszać hihi ;-)
Ja nie daje nic na pleśniawki bo taki nalot na samym tylko języczku to nie są leśniawki, to od mleka, no przynajmniej u mnie bo nie wiem jak to u was wygląda

Ehhh powiem szczerze że ciężko tak trzymać ją na rękach jak tak mocno płacze aż łezki jej leca, ale to dla naszego dobra - dla mnie żebym miałą więcej spokoju i czasu dla siebie a co za tym idzie siły na zabawe z księżniczka no i dla księżniczki co by nie była przessawką mamusi w przyszłości ;-)
no to obserwuje i zapisuje jeszcze jak to jest dzisiaj i bede dawac znac jak mi idzie, narazie jestem z siebie dumna :-)