reklama

Kwietnióweczki 2008

Witam wszystkich nie mam jak nadrobić przeważnie siedzimy na dworze a laptopa nie mam
powiem tylko że przyączę sie do wypowiedzi Izy Kasiak nie martw się tą kupą i nie przesadzaj z czopkami dzieci na piersi moga robic kupę raz w tygodniu i 5-6 razy dziennie tylko musisz poopserwować czy mała wtedy jak robi już tą kupę czy męczy się czy ją boli brzuszek i czy kupa jest twarda bo jak wszystko jest ok i nie marudzi przy kupie to nie ma powodów do zmartwień tylko zaoszczędzisz na pampersach pozdrawiam
 
reklama
Ja od dzisia tez nie bujam !!!:-) mam nadzieje ze wytrwam w tym postanowieniu, moja to nawet na dworze sama nie pospi dluzej jak jej nie bujam w wozku:tak: a w nocy to wogole wstyd sie przyznac:zawstydzona/y:. mala spala od 22 do 2 w łózeczku a pozniej na karmionko do łózka ja zabralam i juz tam zostala.. leniuch ze mnie!!! wrrrr

tak wiec Iwonka trzymam za ciebie kciuki.. przy okazji moze sama sie czegos naucze:-)

co do tych kupek to faktycznie dam malej troche czasu.. moze ma to po mnie - ja tez nie robie tego zbyt regularnie. (ale maz dostal przykaz dzisiaj - ma kupic arbuza, zobaczymy :-))

mala mi cos dzisiaj kaszlec zaczela, taka pogoda zdradliwa jest.. mam nadzieje ze sie nie przeziebila. witaminke c juz jej zapodalam..

ja chyba tez kupie te kolysanki, bo jak ostatnio chcialam jej cos zaspiewac to stwierdzilam ze pozatym ze sluchu nie mam (ponoc naszym maluchom to nie przeszkadza:-)) to nawet słów nie pamietam :zawstydzona/y:. pojde na łatwizne:-)
 
Kurcze babki, mam problem. Od wczoraj ćwiczymy na brzuszku jak pielęgniarka przykazała, żeby Pati wyżej tą główkę zaczęła podnosić. Ale nie mogę przez godzinę od karmienia jej kłaśc na brzuch bo ostro ulewa, z kolei później to ona jest śpiąca, słaba i marudna. No to sobie pomyślałam, że jak się obudzi to na brzuszek. I tak też nie, bo wtedy głodna jak wilk bo jada co 4 godziny i wtedy aż jej łezki lecą taka wściekła. Nie wiem już, może Wy macie jakiś pomysł?
Teraz sobie śpi, tak mama dziecko wymęczyła...
 
Iza ja bym kladla nawet jakby byla spiaca...chociaz na troszke... no nie kowie ze na godzinke ale na tyciu tyciu i tak za kazdym razem jak bedzie godzine po jedzonku i na czuwaniu....zawsze cos jak nic,.,... no nie masz wyjscia....innego rozwiazania nie widze..wtedy gdy taka spiaca to rozruszac ja troszku zajac czyms potem na tyciu na brzuszek zajeczy to znowu zabawic i potem znowu troche...i tak w kolko kazdego dnia...innego pomyslu nie mam haha w sumie zadnego nie miaalm tylko wybrac trzeba bylo z tych minimalnych mozliwosci haha
 
Ogolnie to do rodzicow nie pojechalam jak widac hahaha spakowlam siebie i synkow i po lekarzu zmiana zdania....jakos mi sie nie chcialo juz moze dlatego ze u lekarki bylo duze opznienie musialm czekac na szczepienie az poltora godzinki szok wynudzilam sie ze hej... wybralam mu te 6w 1 u nas kosztuje 120 zl za jedna a jest ich troche jakies 4 co 6 tygodni za pierwszym razem dwa kucia a potem juz po jednym... i tak 3 sesje co 6 tygodni a ta 4 jak maly skonczy roczek.... lekarka mowila ze one sa lepsze od tych sanepidowskich o tyle bo maja jakies komorki rozwiniete bardziej nie pamietam juz cos tam mi tlumaczyla.. sa mniej bolesne... i ponoc nie ma takich przewaznie powiklan jak opuchniecia i goraczki....choc moze sie zdazyc no ale przewaznie jest ich brak.... i powedzcie mi wybralyscie tez te szczepienia? bo one sa domiesniowe ale wydawalo mi sie ze taka dluga igle wbija tak gleboko szok i w raczke i w udo dziecka u was tez tak bylo? az sie przerazilam... bo dominik kuty byl tylko w ramie a tu i ramie i noga i taka igla i tak gleboko cholerka troszke pojeczal ale nie bylo jakiegos placzu tylkopodczas nakuwania a tak spokoj moj kochany aniolek...jeju jak ja sie balam...no ale juz po szczepieniu nastepne za 6 tygodni...uf jedno juz za mna....
 
a I ZApomnialam Wam powiedziec maly przybral bardzo ladnie w ciagu tygodnia bo 200gr a ksiazkowo srenio dzieci przybieraja okolo 150gram takze jestem happy lekarka powiedzial ze dobrze maly je i mu to wystarcza ze nie mam na sile co mu pakowac... i nie martwic sie ze teraz zje 60 w nocy 40 a po siedmiu godzinkach 80 czy 100 i nie martwic sie ze w nocy potraffi 7 godzin nie jesc i ze w dzien ciuma co 4 zazwyczaj godzinki.... bo widocznie on wiecej nie potrzebuje a na wadze prybiera bardzo ladnie zdrowy chlop :) jeju a ja sie tak martwilam...i denerwowalam balam sie ze nie dojada teraz nie bede go zmuszac ile zje tyle zje... a i wiecie co mi powiedziala? ze jak zdaza sie w nocy np ze po 4 godzinach on domaga sie o cos a ja mysle ze o jedzenie a zje mi np 30ml albo 20 to mowila zeby podac mu tylko herbatke bo jemu widocznie chce sie pic.... ze moze juz sam sobie odrzuca jedzenie nocne...jeju no mowie Wam jaks taka odstresowana od niej wyszlam....a wazy teraz 5585 kg ciemiaczkom ma 2 na 2 glowka 39 a klatka 38cm albo na odwrot :)ma 8 tygodni i jeden dzien :)
 
Jezu ale dałam czadu na siłowni, byłam mokra. A brzuszków robię w jednej serii chyba z 8:zawstydzona/y::baffled:
heh mam nadzieje, ze bedzie coraz lepiej

musiałam sie wziąc w garsc bo juz w tym roku 32 lata wybiją, druga ciąza, ciało zwis wiec czas się ogarnąć:-p

teraz lezy w lozeczku sobie i se steka z karmieniem u niego bylo w nocy tak: o 20 potem o 2 i teraz mamy prawie 6 godzinke a on wypluwa mleko nie hcce no to poczekam az zglodnieje bo an raty to on mi jesc nie bedzie....i je mi juz coraz lepiej juz prawie 120 w nocy wszamal.. jak sie ciesze ;) i herbaki wczoraj w ciagu dnia jak nigdy wypil przez te dobe kolo 90ml to jego rekord... i plesniawa mu juz znika .. chyba juz nawet jej nie ma i nie wiem czy mam dalej smarowac czy nie?:szok:

Kurde widzę, ze u Lady tez ta sama akcja co u mnie i Kasi, ze chłopaki nie chcą jesc nawet 4 h po nocnym karmieniu (u Kachy i u mnie to koło 7 wypada). Moze oni tak mają, ze regulują im sie dwie długi nocne przerwy:confused: dla mnie bomba, zeby jezscze do tej pory chcieli spać:nerd::rofl2:

a ten biały nalot na jezyku to i u nas jest:tak:

WITAM się i ja!!!

ALUNIA czym tą pleśniawę smarujesz...ja dzis ide do apteki kupie mu aphtin(czy jak tam to się pisze) i fiolet bo ja uważam że mój ma a ta peditra co do niej chodzę to tępa strzała i mówi że nie to ciekawe czemu ma non stop nalot na języku posmaruje i zobaczę jak będzie znikać to ją opieprze normalnie nastepnym razem że się nie zna zresztą i tak ostatnio się z nią starłam za jedzenie małego więc franca mnie teraz omija.....

mój nażarł sie na noc w ogóle w dzień zjadł dużo i poszedł spać to wstał o 3.00 zjadł 130 spać i 0 7 zjadł 80 i dalej śpi....kurcze wczoraj wieczorem mały mi się zerwał z rykiem jakby się czegoś przestraszył i tak żałośnie zapłakał ale go pogłaskałam dałam smoka i dalej spał nie wiem czemu bidulek mały....

jesteś mistrzem swiata w komentarzach :-D:-D:-Duwielbiam:rofl2:

Witajcie


Iwonka z tymi chroskami to ja miałam, buzie miała całą obsypaną, ciągle nowe kremy testowaliśmy i nic ja też juz prawie nic nie jadłam ty;lko chleb z wędliną i mieso gotowane z marchewką aż miałam problemy i załatwić się nie mogłam. Odwiedziła mnie koleżanka co w szpitalu pracuje (co na poród miała przyjść ale nie zdarzyła) i mówi że z córką też tak miała i sie nachodziła po lekarzach az jeden jej powiedział ze do 3 miesiąca wychodza chrostki co hormomy mamy krązą w organiźnie dziecka i dopiero do dermatologa po 3 miesiacu.i żeby tego Emolium (emulsja) ....


Spróbowałam tego Emolium wczoraj. Polecam, Marcel robi się coraz milszy na ciałku:tak:


Nooo dobra, rozpisze brzydko :baffled::-p
A więc: 5.30-11.00 kupa, karmienie, lulanie, karmienie, lulanie, zabawa, lulanie, karmienie hehe i kupa i lulanie (mam nadzieje ostatnie:-))11.30 karmienie, 12.00 spanie, 15.30 pobudka i karmienie, 16.00 spacer i tu przeważnie spanie, 18.00 karmienie, 18.30 zabawa, 19.30 kąpiel, 20.00 karmienie, 20.30 próba usypiania, 21.00 spanie, 2.00 pobudka i karmienie i kupa, 2.45 spanie, 5.00 pobudka i karmienie, 5.30 zabawa bo mała nie chce spać, 6.15 kamirenie z drugiej piersi, 6.30 próba usypiania, 7.15 spanie, 8.15 pobudka i karmienie, 8.45 toaleta i zabawa, 9.15 próba usypiania, 9.35 spanie pomeszane z czuwaniem i teraz zaglądałam to śpi :tak:
po kapieli małą nakarmiłam, bo głodna była jak smok a póżniej pierwsza próba uspania bez lulania, ojj płaczu jest przy tym co niemiara ale jakoś sie udało i pięknie spała aż do 2 :-) gorzej z ranem bo od 5 przyzwyczajona z mamusią w łóżku a tu zonk i płacz i płacz, ale że mamusia w miare wyspana to było ciut łatwiej pokonać tą bariere ;-) no i od rana już jak widać troszke więcej się działo, próby usypiania były jak widziałam że Natalka ziewa, w leżaczku przysypiała więc odpinłam i do łóżeczka, oczywiście płacz niesamowity biegałąm w tę i wewtę ale sie jakoś udało :tak: jak płacze to ją biorę na rączki i u mnie na rękach kilka minut ostrego ryku (domaga się lulania spryciula) ale mama twarda i jak już się uspokajała to ją do łóżeczka, i za chwile jak płakła to już jej nie brałam tylko nachylałam sie i ciiiiiiii i jakos sie też uspokajała :tak: teraz od9.30 niby spała ale zaglądałam kilka razy bo słyszałam kwiki jakieś ale nie przeszakadzałam jej i po kilkunastu minutach sama zasnęła:rofl2:
usokaja sie jak ją przykryje kołderką więc chyba jej ten upał nie przeszkadza, zresztą ja też niby upał ale jestem przykryta więc może ma to po mnie :-p
strasznie wkłada piąstki do buzi jak płacze, ale widze że nie tylko moja córeczka tak robi
wczoraj jak spała tak długo to ją przebudziłam na karmienie i to był chyba błąd bo od razu wszystko wyrzygała, więc będę ją chyba karmić bardziej na rządanie ale w miarę rozsądku żeby nie było że cały czas przy cycku, bo może teraz zmiast tego lulania wymuszać hihi ;-)
Ja nie daje nic na pleśniawki bo taki nalot na samym tylko języczku to nie są leśniawki, to od mleka, no przynajmniej u mnie bo nie wiem jak to u was wygląda :tak:
Ehhh powiem szczerze że ciężko tak trzymać ją na rękach jak tak mocno płacze aż łezki jej leca, ale to dla naszego dobra - dla mnie żebym miałą więcej spokoju i czasu dla siebie a co za tym idzie siły na zabawe z księżniczka no i dla księżniczki co by nie była przessawką mamusi w przyszłości ;-)
no to obserwuje i zapisuje jeszcze jak to jest dzisiaj i bede dawac znac jak mi idzie, narazie jestem z siebie dumna :-)


Iwonka jestem z Ciebie dumna!!! Trzymam kciuki. Oby tak dalej. Badź konsekwentna i bedzie super. Kurde az mam łzy w oczach wiesz...:-p


Aaaa co ja to chciałam? A wiem... Wiesz co nie wiem czy nie jest za duza przerwa wieczorem od ostatniej pobudki, mała idzie spac 2,5 h po ostatnim obudzeniu. Moze jednak jest trochę przemeczona co? Moze spróbuj o 18 dać jesc, potem po chwili do wanny i odkładać ją ok 19.20??

No a to wstawanie ok 5 to chyba wiekszosc z nas przerabia. Mój Marcel od 5 kreci się z zamnietymi oczami(jak Kachy Maksio) i dostaje smoka i jezsze śpi :tak: (swoją drogą co co biega z tym kreceniem się z zamknietymi oczami:-D)
HEJ LASKI :)
ja szybciutko skrobnę co u Nas, bo Ali właśnie zasnął a ja syf w domu mam :zawstydzona/y: Aluniek kochany, gada coraz więcej, śmieje się w głos, nie chce być sam w pokoju, domaga się uwagi i nie chodzi tu wcale o noszenie czy bujanie, tylko o zagadywanie i guganie razem z Nim :) i tak jak już pisałam, je już rzadziej, ale większe porcyjki.


Fajnie się to czyta:-) az się roczczulam..:-p

Mój tez chce zeby byc blisko, a jak wychodze z pokoju to patrzy takim wzorkiem : --->>>:unsure::hmm::surprised:

:-D:-D:-D:-D
 
reklama
. a i wiecie co mi powiedziala? ze jak zdaza sie w nocy np ze po 4 godzinach on domaga sie o cos a ja mysle ze o jedzenie a zje mi np 30ml albo 20 to mowila zeby podac mu tylko herbatke bo jemu widocznie chce sie pic.... ze moze juz sam sobie odrzuca jedzenie nocne...

O to cos dla mnie:rofl2: yes yes yes:rofl2:

Ala ciesze się, ze z Sebkiem wszytsko super:happy2:
A powiedz kochana wraca Ci jezscze mysl o tym, ze to miała być córeczka?:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry