aniez
Fanka BB :)
Justa- wszystkiego Naj! Przede wszytskim zdrowej córeczki, lekkkiego porodu i samych radości 


Czy Wy mnie chcecie dobić z tymi listami szpitalnymi i spakownymi torbami. Torbę mam... leży i czeka... rzeczy zamierzam ułożyć w jednym miejscu w szafie niech też czekają, ale to dopiero koło 15 marca. Jakby co zgarnę je 'nogą' do torby (jakoś nie chcę, żeby leżało to wszytsko spakowane, bo to mnie stresuje
). Jedynie dokumenty mam przygotowane i posegregowane- bez tego do szpitala nie pojadę. Zresztą młody ma siedzieć do 21. co najmniej, bo 20 marca idę na wesele przyjaciółki... nie mam czasu na poród. A! i jeszcze do kina na Alicję chcę pójść, no i poprać muszę... poprasować... i takie tam inne...
Aniam- sucharki niech biorą wszytskie- w szpitalach karmią kiepsko. Ja też nie zamierzam brać 'tony' kosmetyków dla siebie- już kupiłam co się dało w wersji 2 w 1
Kwiatuszek- bosko

Pan zapewne pomyślał, że jesteś zakręcona przez Twój błogosławiony stan...
Martyna- szafki są, wieszaki też, i wieszaki na ręczkiki, półki na kosmetyki przy umywalce (przynajmniej u mnie)... co nie wlezie to pod łóżko. Jak na kolonii
Generalnie mnie ubawił system jeżdżenia wszędzie ze swoim łóżkiem i ze swoją szafeczką
Z patologii ciąży tak sobie z tym majdanem pojechałam na porodówkę, a potem na poporodowy, a potem na oddział dla młodych mam.
A do ubrania, to zaplanuj rzeczy na cebulkę, bo licho wie, jak będzie pogoda... hm śnieg 8 marca ??? u nas dawno nie było. Podstawa to bodziaki i śpioszki, koszulka (może być cieplejsza polarkowa- jakby zimno było), czapeczka, miękkie 'buciki', niedrapki, a w sytuacji ekstremalnego chłodu jakiś polarkowy kombinezonik + kocyk dadzą radę.
Lenia mam dziś strasznego
obiad ugotowałam, pranie zrobiłam, napisałam tonę zaległych emaili i na tym skończyły się działania konstruktywne. A! Wpuściłam jeszcze kuriera z nową 'kanapą' dla psa. I teraz pies siedzi i pilnuje spania, bo kot z chęcią zaanektowałby je dla siebie.
A niedługo trzeba do żłobka śmigać



Czy Wy mnie chcecie dobić z tymi listami szpitalnymi i spakownymi torbami. Torbę mam... leży i czeka... rzeczy zamierzam ułożyć w jednym miejscu w szafie niech też czekają, ale to dopiero koło 15 marca. Jakby co zgarnę je 'nogą' do torby (jakoś nie chcę, żeby leżało to wszytsko spakowane, bo to mnie stresuje
). Jedynie dokumenty mam przygotowane i posegregowane- bez tego do szpitala nie pojadę. Zresztą młody ma siedzieć do 21. co najmniej, bo 20 marca idę na wesele przyjaciółki... nie mam czasu na poród. A! i jeszcze do kina na Alicję chcę pójść, no i poprać muszę... poprasować... i takie tam inne...Aniam- sucharki niech biorą wszytskie- w szpitalach karmią kiepsko. Ja też nie zamierzam brać 'tony' kosmetyków dla siebie- już kupiłam co się dało w wersji 2 w 1

Kwiatuszek- bosko


Pan zapewne pomyślał, że jesteś zakręcona przez Twój błogosławiony stan...Martyna- szafki są, wieszaki też, i wieszaki na ręczkiki, półki na kosmetyki przy umywalce (przynajmniej u mnie)... co nie wlezie to pod łóżko. Jak na kolonii
Generalnie mnie ubawił system jeżdżenia wszędzie ze swoim łóżkiem i ze swoją szafeczką
Z patologii ciąży tak sobie z tym majdanem pojechałam na porodówkę, a potem na poporodowy, a potem na oddział dla młodych mam.A do ubrania, to zaplanuj rzeczy na cebulkę, bo licho wie, jak będzie pogoda... hm śnieg 8 marca ??? u nas dawno nie było. Podstawa to bodziaki i śpioszki, koszulka (może być cieplejsza polarkowa- jakby zimno było), czapeczka, miękkie 'buciki', niedrapki, a w sytuacji ekstremalnego chłodu jakiś polarkowy kombinezonik + kocyk dadzą radę.
Lenia mam dziś strasznego
obiad ugotowałam, pranie zrobiłam, napisałam tonę zaległych emaili i na tym skończyły się działania konstruktywne. A! Wpuściłam jeszcze kuriera z nową 'kanapą' dla psa. I teraz pies siedzi i pilnuje spania, bo kot z chęcią zaanektowałby je dla siebie.A niedługo trzeba do żłobka śmigać
