reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kochane.
Wciaz z bb lacze sie z kom(ukrytej).
Dostalismy cosik-lek dowcipnie na wywolanie rozwarcia(?) i zmiekczenie szyjki.Do 24h(od 17)moze sie cos wydarzy(oby!),potem przebija mi pecherzyk(gdyby sam nie pekl i nie odeszly wody-o ile dobrze zrozumialam),potem jak sie nie rozkreci akcja podadza mi kroplowke na "start".Tu nie ma znieczulen.A Grek nie chce mi robic CC,bo nie ma sensu.
Trzeba bedzie sie pomeczyc,oby moje cialo chcialo dopomoc i Vanessa sie pospieszyla.Tak na nia czekamy!!!
Trzymaj sie BA - oby poszlo jak najszybciej!Udanej nocy zycze!!!!!!!!!!!


dziewuchy, taka jestem wsciekla ze az sama sie siebie boje:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
dostalam list w sprawie zasilku macierzynskiego. Wszystko sie zgadza poza kwota tegoz zasilku!! wyliczyli mi najnizszy mozliwy, tylko nie wiem na jakiej podstawie??!!
Pomozcie prosze, bo na str jest taka info:
"W przypadku kobiet zatrudnionych, tygodniowa kwota zasiłku macierzyńskiego jest wyliczana poprzez podzielenie dochodu brutto osiągniętego we właściwym roku podatkowym przez liczbę faktycznie przepracowanych tygodni w takim roku. Osiemdziesiąt procent (80%) tej kwoty będzie wypłacane co tydzień (z zastrzeżeniem obowiązywania minimalnej i maksymalnej kwoty świadczenia). Właściwym rokiem podatkowym jest przedostatni pełen rok podatkowy poprzedzający rok rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego".
To powiedzcie mi prosze, bo moze sie myle, ale w moim przypadku tym wlasciwym rokiem jest 2008, nie 2009 tak?! czy ja juz taka tepa jestem, ze czytac nie umiem. No zaraz mnie cos trafi normalnie:angry:
Hehe, no niezle. U mnie by bylo tak jak napisala zielona najpierw bo okres podatkowy jest kwiecien/kwiecien.
Jesli u Ciebie normalnie styczen, no to wg obliczen chyba faktycznie 2008.

Co do macierzynskiego ja tez mam mniejszy niz sadzilam. U mnie wliczaja iles tam ostatnich tygodni, a ja w tym czasie mialam 3 tygodnie L4 platnego 40 %. No i automatycznie zmniejszyla sie kwota macierzynskiego. I tez Ł robil uniki przed moimi gromami...
 
reklama
aniez pisze:
Zielona- w Polszy się lata na badania, jak się chodzi do gina prywatnie i się samemu płaci. Państwowo to już oni nie są skorzy do wypisywania skierować, bo oko Wielkiego NFZowskiego Brata patrzy i liczy!

Oj nie zgodze się… ja chodze na NFZ do gina i badania krwi i moczu mam co 2 miesiące

Dziecię starsze ululane i ja też zaraz idę się położyć.
Mam nadzieję że jak jutro wstanę i włącze kompa to zastanę wątek o rozpakowanych mamach i napierwszym miejscu Ba

Kolorowych snów kwietnióweczki
 
Oj nie zgodze się… ja chodze na NFZ do gina i badania krwi i moczu mam co 2 miesiące

Dziecię starsze ululane i ja też zaraz idę się położyć.
Mam nadzieję że jak jutro wstanę i włącze kompa to zastanę wątek o rozpakowanych mamach i napierwszym miejscu Ba

Kolorowych snów kwietnióweczki

To zadna rewelacja bo powinno się robić co miesiąc :)
 
Zielona - tez to akurat dzis sprawdzalam....

3,5 kg - dziecko
3 kg - krew i dodatkowe płyny
2 kg - warstwa tłuszczu na pośladkach, biodrach i udach
1 kg - powiększona macica
1 kg - wody płodowe
1 kg - łożysko
Razem 12,5 kg
 
Oj nie zgodze się… ja chodze na NFZ do gina i badania krwi i moczu mam co 2 miesiące

Dziecię starsze ululane i ja też zaraz idę się położyć.
Mam nadzieję że jak jutro wstanę i włącze kompa to zastanę wątek o rozpakowanych mamach i napierwszym miejscu Ba

Kolorowych snów kwietnióweczki

Ja chodziłam z córcią na NFZ i miałam co miesiąc.



Ba kochana kciuki, mocno zaciśnięte, oby poszło szybko, sprawnie i bez bólu.
 
No to pogratulować lekarzy :-D Ja znam przypadki, grdzie trzeba się było nieźle dopominać o skierowania... A o takich badaniach na toxo np. to już w ogóle 'zapomnij'... znajoma musiała płacić :-( bo państwowo się nie dało :baffled:
Mnie czasami trafia, jak słucham co ludzie przeżywają w przychodniach i szpitalach i cieszę się, że moja cała rodzina chowa się w zdrowiu... chociaż jak ostatnio papie ręka 'nawaliła' i nie mógł nią w ogóle ruszać, to na NFZ musiałby czekać w kolejce 3 miesiące :szok: no to poszedł prywatnie... a ile osób nie stać???
 
reklama
oj NFZ to temat rzeka... Moja mama miala problem z raka i lekarz dal jej skierowanie na jakies tak zabiegi rehabilitacyjne - 3 rodzaje: masaze, gimnastyka i jakies pradu czy cos. Problem tylko taki, ze to powinno sie razem robic zeby mialo sens, a jej wyznaczyli terminy na kazdy osobno i to w odstepie jakichs kilku dobrych miesiecy. Ale jak chcialaby to samo tylko prywatnie, to oczywiscie nie ma problemu z terminami:wściekła/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry