aniez
Fanka BB :)
Witamy i my! Kubek znwou chorutki :-( Gorączka wysoka i jest strasznie słaby... jutro z rana lekarz...
Mnie wczoraj dopadł zły dzień i to na własne życzenie. Tzn. najpierw się zmęczyłam, bo wymyśliłam przemeblowanie sypialni, a że nie do końca umiem siedzieć i palcem wskazywać, co gdzie ma stać, to skończyło się wieczornymi ekscesami- regularnymi skurczami krzyżowo- brzusznymi, zawrotami głowy i innymi 'przyjemnościami'. Na szczęście skurcze się nie wzmagały (bo jakby zaczęły przybierać na sile tobym się załadowała do auta i do szpitala) i po 3 h, nospie, kąpieli i leżeniu na boczku same przeszły. W 'nagrodę' zjadłam chińszczyznę i potem dopadła mnie zgaga... Człek to jednak mądry nie jest
Co do SN czy CC- nie ma dwóch takich samych porodów. Wg mnie najważniejszy jest przytomny lekarz i położna, którzy szybko ocenią sytuację. Jak ja rodziłam to z 'pakietu' babek na patologii tylko ja urodziłam naturalnie, u reszty próby porodów nat. kończyły się po 3-4 h cesarką, bo nie było postępu w akcji porodowej- i to uważam za mądrą decyzję. Skoro się nie da, to nie ma co męczyć.
Ja chciałabym znowu urodzić naturalnie (mimo bólu i innych atrakcji, których nie dane mi było ominąć), ale jak się nie da to nie będę dyskutować
No i wolałabym z mężem, bo jego obecność była mi naprawdę pomocna- wiedziałam, że jakby co zrobi poleci po pomoc 
Mnie wczoraj dopadł zły dzień i to na własne życzenie. Tzn. najpierw się zmęczyłam, bo wymyśliłam przemeblowanie sypialni, a że nie do końca umiem siedzieć i palcem wskazywać, co gdzie ma stać, to skończyło się wieczornymi ekscesami- regularnymi skurczami krzyżowo- brzusznymi, zawrotami głowy i innymi 'przyjemnościami'. Na szczęście skurcze się nie wzmagały (bo jakby zaczęły przybierać na sile tobym się załadowała do auta i do szpitala) i po 3 h, nospie, kąpieli i leżeniu na boczku same przeszły. W 'nagrodę' zjadłam chińszczyznę i potem dopadła mnie zgaga... Człek to jednak mądry nie jest

Co do SN czy CC- nie ma dwóch takich samych porodów. Wg mnie najważniejszy jest przytomny lekarz i położna, którzy szybko ocenią sytuację. Jak ja rodziłam to z 'pakietu' babek na patologii tylko ja urodziłam naturalnie, u reszty próby porodów nat. kończyły się po 3-4 h cesarką, bo nie było postępu w akcji porodowej- i to uważam za mądrą decyzję. Skoro się nie da, to nie ma co męczyć.
Ja chciałabym znowu urodzić naturalnie (mimo bólu i innych atrakcji, których nie dane mi było ominąć), ale jak się nie da to nie będę dyskutować
No i wolałabym z mężem, bo jego obecność była mi naprawdę pomocna- wiedziałam, że jakby co zrobi poleci po pomoc 
boli was brzuch jak na miesiaczke
ja sama też chciałabym dotrwać do końca 37 tyg. U fryzjer już byłam i znów przypominam człowieka
. I czym bliżej porodu tym więcej myślę o tym jak mała zareaguje na maluszka, mam nadzieję że go zaakceptuje i niebędzie jakoś strasznie zazdrosna
. Ciekawa jestem jak to będzie.