Elvie3 u mnie w pierwszej ciąży też było przepięknie, dlatego zdecydowałam się na drugą a tu zonk :-( Mnie uroki ciąży dopadły 2 tygodnie temu i od tego czasu się męczę i odliczam dni do końca 1 trymestru mając nadzieję, że będzie lepiej... W przyszłym tygodniu idę do gina, mam mieć usg, więc w końcu zobaczę mojego fasolka :-) Zapytam go o te zawroty głowy bo mam dość już karuzeli, szczególnie, że dużo muszę jeździć samochodem i jeżdżę jak nepcior...
Wymioty minęły, a mdłości mnie dopadają tylko czasem, a nie jak jeszcze niedawno 24H... Będzie lepiej. W autku do niedawna jeździłam z woreczkiem na wypadek nieoczekiwanej reakcji żołądka... Raz przejechałam się autobusem, ale zrezygnowałam z pomysłu, bo 30 min. w puszce wisząc jedną ręką na rurce było gorsze od atrakcji w aucie. Poza tym jak pod koniec na moment przysiadłam na zwalniającym się siedzonku, byłam inwigilowana przez babcie, która z zadziwiającą prędkością przedarła się przez tłumek pasażerów. No ale nie dałam się tym razem i nawet wyrzutów sumienia nie mam, o! ;-)
i lekarz mówił że to 6,5 tygodnia
guza żadnego nie widzi