wronka
czerwiec05`, kwiecień2010
Widzę, że dziewczyny juz tu wszystko napisały. Ja ze swej strony mogę potwierdzic ,że kapucha działa cuda i warto miec ja w lodówce rozbitą. Mi osobiście własnie kapucha życie uratowała. Pamiętajcie również ,że jak nie ma od razu pokarmu to tez nie koniec świata. U mnie właśnie tak było zaraz po porodzie cycki miekkie i zero, ani jednej kropelki. Byłam załamana, piłam herbatki na laktacje i nic. Nistety nikt mi nie powiedzial w szpitalu,że pokarm może się pojawic dopiero w 4 dobie po porodzie. Powiedziała mi to znajoma (położna) mojej mamy, wiec sie trochę uspokoiłam. Faktycznie tak sie stało, siedzialam sobie z mężem i ogladaliśmy telewizje i ja nagle dostałam takich drgawek,że myślałam iż umieram, że to jakieś komplikacje po porodzie. Jednak gdy dotknęłam piersi i o malo z bólu nie zmedlałam, to skojarzyłam co jest grane. Cycki twarde jak kamienie, bolą jak cholera, ja dreszcze i gorączka, a za oknem +20 (wieczorem -czerwiec). Szybko więc kapuchę za stanik i po 15 min. jak ręką odjął, wszystko przeszło. pokarm sie unormował i karmiłam sobie córcie przez 9 m-cy
>

. Skad mi sie to talatajstwo przyplatalo - nie wiem.
