Ella1
Fanka BB :)
Wronka- zazdroszcze- korzystaj póki możesz ze stanu "je i śpi" :-)
Choc i ja od 4 dni nie powinnam narzekać bo u mnie też spokojniej odkad opanowaliśmy trochę bóle brzuszka.
Justa co do kolek to my borykaliśmy sie prawie od początku
nam pomogła w czwartek zmiana mieszanki i butelki (choć Ty karmisz piersią to musisz uważać na swoją dietę, ja też uważam, żeby z tymi moimi 20ml pokarmu nie dostała czagos wzdymającego) poza tym 3x dziennie dajemy malej 3 kropelki esputikon- ale w niemczech macie przecież duzo lepszy sab simplex i lefax (my czekamy właśnie na dostawe ;-)) i dodatkowo raz na dobe w czasie kiedy zaczynał sie atak kolkowy czyli miedzy 22-23 dajemy homeopatyczny czopek Vibrucol i później mała tylko baczki puszcza co chwile, troszkę kwęczy ale jest spokój. Chodze spać codziennie o 00.30 bo wtedy mala zasypia głeboko i jest spokój na ok 3h do kolejnego karmienia.
No i staramy sie kłaść Julke na brzuszku jak się da, choć się buntuje i tego nie lubi, ale to ważne
no i ten masaż brzuszka który parę dni temu podały dziewczyny linka- faktycznie też działa ;-) Trzeba próbować wszystkiego, bo widok wijącego sie z bólu maleństwa to najgorsza rzec zna świecie :-(
Brzuszek wydaje mi się, że cały czas ma wzdęty (wasze maluszki też mają takie okrągłe baryłeczki???

) ale nie płacze czyli chyba jej już tak nie boli jak wcześniej... poza tym trzeba czekać do 3 miesiąca- może wtedy się skończą te wzdęcia...
Co do depresji..ehhh...dopóki sie kolki nie skończyły to ja tez płakałam prawie codziennie, ale ostatnio póki co jest ok, wiec trwało prawie 3 tyg.- głowa do góry- to mija ;-) ale tez nie rozumiałam siebie- niby taka szczęśliwa a rycze- "wariatka" :-)
Choc i ja od 4 dni nie powinnam narzekać bo u mnie też spokojniej odkad opanowaliśmy trochę bóle brzuszka.
Justa co do kolek to my borykaliśmy sie prawie od początku
nam pomogła w czwartek zmiana mieszanki i butelki (choć Ty karmisz piersią to musisz uważać na swoją dietę, ja też uważam, żeby z tymi moimi 20ml pokarmu nie dostała czagos wzdymającego) poza tym 3x dziennie dajemy malej 3 kropelki esputikon- ale w niemczech macie przecież duzo lepszy sab simplex i lefax (my czekamy właśnie na dostawe ;-)) i dodatkowo raz na dobe w czasie kiedy zaczynał sie atak kolkowy czyli miedzy 22-23 dajemy homeopatyczny czopek Vibrucol i później mała tylko baczki puszcza co chwile, troszkę kwęczy ale jest spokój. Chodze spać codziennie o 00.30 bo wtedy mala zasypia głeboko i jest spokój na ok 3h do kolejnego karmienia.
No i staramy sie kłaść Julke na brzuszku jak się da, choć się buntuje i tego nie lubi, ale to ważne
no i ten masaż brzuszka który parę dni temu podały dziewczyny linka- faktycznie też działa ;-) Trzeba próbować wszystkiego, bo widok wijącego sie z bólu maleństwa to najgorsza rzec zna świecie :-(Brzuszek wydaje mi się, że cały czas ma wzdęty (wasze maluszki też mają takie okrągłe baryłeczki???


) ale nie płacze czyli chyba jej już tak nie boli jak wcześniej... poza tym trzeba czekać do 3 miesiąca- może wtedy się skończą te wzdęcia...
Co do depresji..ehhh...dopóki sie kolki nie skończyły to ja tez płakałam prawie codziennie, ale ostatnio póki co jest ok, wiec trwało prawie 3 tyg.- głowa do góry- to mija ;-) ale tez nie rozumiałam siebie- niby taka szczęśliwa a rycze- "wariatka" :-)
wreszcie :-) witamy ponownie ;-)miałam Ci dziś juz głowę truć smsem gdzieś Ty i co z Wami bo tyle czasu cisza kompletna :-) Jak dasz radę to pisz koniecznie co tam u Was i jak się czujecie????
Co ja mam z tym spaniem.