reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
a ja dopiero niedawno zmobilizowałam się do wstania. Pogoda taka cudowna a ja cały dzień w domu- no cóż- chęci na wyjście są a siły brak....włączyłam sobie Katyń na DVD jakby mało było emocji z tym związanych...ale jakoś nic innego nie miałam pod ręką

czekam na mojego menczyzne ukochanego i na jakieś zakupy się wybierzemy bo wyobrźcie sobie że dziś to nawet nie mam nic do picia w domu....pije przegotowaną wode z cytryną....bo takie echo mamy w domu- nawet nie wiem kiedy to wszystko znika z zapasów
kurde, mam doła bo zapowiada się kolejny taki straszny weekend....oby była pogoda to chociaż u teściowej na ogródku posiedze bo nie mam juz sił patrzeć w tv na ta tragedie przeokrutna...

straszny ten tydzień- niech się już kończy...
a w nastepny niech się mój Antonio już rodzi - może zrobi nam niespodzianke w środe- moi rodzice mają rocznice ślubu:)
 
Melduje sie juz rozpakowana, wczoraj wrocilam ze szpitala z Mateuszkiem :-)
Urodziłam w poniedziałek o 8.40, maly wazyl 3230 i miezyl 54 cm, choc w spioszkach na 50 cm sie topi :-) jest cudowny :-) porod byl prawie bezbolesny, bole mialam niecala godzinke :-)
buziaczki
 
Witam wieczornie

Byłam sobie dzisiaj u teściowej na obiadku i takie mnie bóle w krzyżach złapały, że:szok::szok::szok::szok:
Już myślałam, że się zaczyna, ale przeszło.
B nagle zmienił zdanie i chciałby, żeby się Mała zdecydowała, bo dwie imprezki go ominą (jutro i w sobotę);-);-):-)

Oglądałam zdjęcia naszych chłopaczków, długo trzeba było na nich czekać, ale cudni są.
 
Coyote to się nazywa express :)
13x13 jeszcze troszkę i będziecie w domku z Alicją!
Ba oby Ness się poprawiło, u was pewnie pogoda śliczna więc świeże powietrze pozytywnie na nią podziała.

Ja dziś cały czas w ruchu, karpatka i duża blaszka lasagne zrobiona i prawie wszystko spałaszowane bo z mężusiem jedliśmy no i przed chwilą gości miałam to ciachem poczęstowałam. Poprałam, poprasowałam, długi spacer zaliczony, teraz szykuję się na następny. Coś czuję,że moje nóżki dziś będą biedne:eek: Ale pogoda super więc trza korzystać.
Przesyłam wam mnóstwo pięknego słoneczka idę się przewietrzyć i później zachód obejrzeć.
 
Coyote - ekspresowo poszło!! Zazdroszczę!!

13x13 - fajnie, że już po kryzysie i wszystko u Ciebie i Alicji w porządku.

Mamy naszych nowonarodzonych chłopaków - rewelacyjna robota;-) Może widok takich przystojniaków sprawi, że moja Lenka i inne małe Kwietniówki szybko i bezboleśnie wyskoczą na świat:-)

U nas dziś biurowo i lekarzowo.. Bóle mi przeszły i w ogóle nic się nie zapowiada, abym w sobotę miała rodzić.
Koleżanka ze szkoły rodzenia miała także termin na 17.04. - urodziła synka wczoraj, od 7:00 do 16:30 trwała akcja, sn z nacinaniem krocza i w ogóle to taka agentka była, że ona się porodu nie boi, że wysportowana jest bardzo, że ma boleć to będzie itd. a dzisiaj żalenie, jakie to okropne przeżycie, jaki ból, że aż takiego się nie spodziewała itd. itp. Powiedziałam w połowie, że nie chcę o tym słuchać, bo i tak wystarczająco się boję:-(
 
Coyote optymizmem powiało od ciebie:-) Tylko pozazdrościć

U nas dziś prawie lato:-). Po południu poszliśmy z Olcią na rowerek i na plac zabaw. Bosko było wreszcie na słoneczku posiedzieć.

Mnie lenistwo kulinarne jakoś nie dopadło. Wręcz przeciwnie, ciągle pichcę i mrożę na poporodowe chwile.

Prawie przy każdej wizycie w kibelku pojawia się lekko krwisty śluz. P cały podniecony, że zaczynam się "odkorkowywać" i modli się, żebym się w weekend wyrobiła, bo akurat od poniedziałku na urlopie jest.
 
reklama
coyote rewelacyjne wiadomosci, gratuluje i zazdroszcze!!

karola trzymam kciuki zebyś niedługo Zuzię zobaczyła:-)

ciekawe jak tam Aniez i Bartuś...

co u mnie opiszę na lekarskim za chwilkę, ale ogolnie to nic ciekawego:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry