AgnieszkaSz-r
Mama VI 2007 i IV 2010
Witam kobietki
Oj jakie tu pustki
podczytuje już was dość często ale odpisywaę jakoś nie daję rady. Chłopcy są cudowni! Mogłabym ciagle siedziec i patrzeć na obu. I jestem taka dumna z Janka. Jest bardzo wrażliwym starszym braciszkiem. Jak tylko Mareczek zapłacze to przybiega i mówi że Mareczek jest głodny i chce mleczko z piersiczki. Nocki sa jeszcze różne. Ale dzisiaj ładnie obaj spali. Marka nie było rady wybudzić do karmienia
dopiero po 3 godzinach od poprzedniego zaczynał się kręcić i dawał sie "namówić" na chwycenie cyca.
Chciałam pójść dzisiaj na pierwszy spacer ale jakoś tak nieciekawie jest. Wiatr wieje więc zrezygnowałam.
Poza tym to przygotowania mamy do imprezy urodzinowej mojego A. i teścia. Więc dzisiaj za jednym zamachem odbębnie dwoje odwiedzin (babcia mojego A. i chrzestna Janka z rodziną). Na jutro zapowiada się kuzynka A. z dzieciarnią. To będzie sajgon bo te 3 piszczki nie dają sie uciszyć a skalę pisku mają powalającą... Na szczęście nikt nie wpadł na inteligenty pomysł żeby nas odwiedzić przez ostatni tydzień. Nawet nie trzeba było o to specjalnie zabiegać
Więc teraz moge już na spokojnie przyjmować gości 
Ależ wam brzuchatki musi być ciężko... tyle się już dziewczyn rozpakowało że powoli nie macie się komu żalić. Ale już niedługo i wasze skarbeczki zawitają po tej stronie i wtedy mam wrażenie że kwietniówki na jakiś czas zamilkną
Dobra to na razie tyle...
Miłego dzionka i trzymam za was kciuki
Oj jakie tu pustki
podczytuje już was dość często ale odpisywaę jakoś nie daję rady. Chłopcy są cudowni! Mogłabym ciagle siedziec i patrzeć na obu. I jestem taka dumna z Janka. Jest bardzo wrażliwym starszym braciszkiem. Jak tylko Mareczek zapłacze to przybiega i mówi że Mareczek jest głodny i chce mleczko z piersiczki. Nocki sa jeszcze różne. Ale dzisiaj ładnie obaj spali. Marka nie było rady wybudzić do karmienia
dopiero po 3 godzinach od poprzedniego zaczynał się kręcić i dawał sie "namówić" na chwycenie cyca.Chciałam pójść dzisiaj na pierwszy spacer ale jakoś tak nieciekawie jest. Wiatr wieje więc zrezygnowałam.
Poza tym to przygotowania mamy do imprezy urodzinowej mojego A. i teścia. Więc dzisiaj za jednym zamachem odbębnie dwoje odwiedzin (babcia mojego A. i chrzestna Janka z rodziną). Na jutro zapowiada się kuzynka A. z dzieciarnią. To będzie sajgon bo te 3 piszczki nie dają sie uciszyć a skalę pisku mają powalającą... Na szczęście nikt nie wpadł na inteligenty pomysł żeby nas odwiedzić przez ostatni tydzień. Nawet nie trzeba było o to specjalnie zabiegać
Więc teraz moge już na spokojnie przyjmować gości 
Ależ wam brzuchatki musi być ciężko... tyle się już dziewczyn rozpakowało że powoli nie macie się komu żalić. Ale już niedługo i wasze skarbeczki zawitają po tej stronie i wtedy mam wrażenie że kwietniówki na jakiś czas zamilkną

Dobra to na razie tyle...
Miłego dzionka i trzymam za was kciuki

, no i jeszcze jak sobie pomyślę, że tyle kasy na to idzie.... 




