Kwiatuszek- u nas nie dałoby się ani posmarować niczym, ani wykąpać na głodniaka... więc wszystko wygląda tak, że najpierw się karmimy z jednej piersi, a potem przewijanka, masaże, kąpiele (w zależności od proy dnia)

potem do łóżeczka- mały sobie kontempluje otoczenie i po chwili woła o papu- druga pierś i spanie. Na szczęście nie zasypia przy jedzeniu, tylko kończy cycać, a potem usypia w łóżeczku.
Magda- jak dzidziol będzie przysypaić przy piersi to najwyżej dacie mu w odpowiednim czasie smoka... Zresztą niech mąż nie będzie 'mądry' bo czasem inaczej się nie da- w końcu to małe ssaki ;-)
Kici- niedługo będzie lepiej- dojdziesz do siebie to zapomnisz o trudach porodu (mój pierwszy poród był bolesny i też z nacięciem, a drugi jedynie z małym pęknięciem, o którym już zdążyłam zapomnieć

).
Wesoła- o dawkowaniu pogadaj z pediatrą- najważniejszy jest prawidłowy przyrost wagi.
My się rano nakarmiliśmy i od 9:00 śpimy... ja pogotowałam 3 rodzaje obiadu- część pomrożę

poprałam , poprasowałam... no z Kubą takiego komfortu to nie było nigdy!