Cześć kochane!
Ja tylko na chwilkę. Wróciłam własnie ze szpitala. Maja jest w szpitalu, mogę z nią być od 6 do 22. Leży pod lampami od wczoraj.
Mam nadzieję,że jutro bilirubina zmniejszy się i zabierzemy ją do domu. Rano jadę do szpitala, ale noc bez niej będzie ciężka.
Wronia pisała abyśmy poszli do dyrektora i załatwili miejsce w szpitalu za opłatą. Oczywiście próbowaliśmy,ale bez skutku.
Moja koleżanka z sali i wiele innych jest w takiej samej sytuacji.
U nas w szpitalu cyrki, 14 łóżek wolnych na porodówce,ale nic załatwić się nie dało.
O porodzie napiszę później. Z ciekawostek to urodziłam dokładnie w dzień terminu. O 21 zaczęły się małe skurcze, o 3 w nocy byłam w szpitalu i o 10.25 urodziłam.
Zmykam śnić o naszej kochanej niuni.
Buziam i odezwę się jutro, trzymajcie kciuki za to abyśmy jutro przywieźli Maję do domku