reklama

Kwietniówki 2010!!!

Cześć mamusie :)

Olapolap pisała że jej córcia zjada ponad 90ml na posiłek- wow!- moj niejadek jak zje 80ml to uznaję to za sukces wielki, bo przeważnie kolo 70 zjada i tak co 3 godz. Na dobę to wychodzi jakieś 460ml około, ale przybywa na wadze- od ostatnich 2 tygodni 350g wiec chyba nie powinnam się martwić, że je za mało??? próbuję wmuszać więcej ale no way! :/

Ja małej nie czyszczę noska normalnie, tylko czasem wacikiem z solą fizjologiczną. Zwłaszcza teraz jak ja mam katar masakryczny wręcz, bo czytałam że w ten sposób mogę jej część bakterii moich usunąć z blony śluzowej noska...
W ogóle to jestem przerażona, że ja taka chora i żeby Mała się nie zaraziła :(((( zwłaszcza, że w środe szczepiona była...

Co do ulewania to u nas też mocno się ulewa zwłaszcza przy odbijaniu...
ela moja mala tez zjada tak kolo 70-100 ml, zalezy jak sie jej chce, pytalam lekarza, jak dziecko dobrze przybiera na wadze to nie ma sie co martwic, obojetnie ile je, byle nie dawac dziecku na sile jedzenia i nie przekarmic, ja tez co 3 godziny karmie i jest ok

iza - to chyba jeszcze jakies hormony wychodza, moja mala tez miala wlasnie takie krosteczki na czole i polikach, samo zeszlo
 
Ostatnia edycja:
reklama
Dziewczyny mam jedno pytanie.U mojego synka na buzi pojawily sie czerwone plamki z krostkami,nie mam pojecia czy jest to np potowka albo objaw alergii np na czekolade zjadlam wczoraj dwie kostki,i przypuszczam ze to wina czekolady

Borys tez ma jakies krostki na buzce. Z tym,że ja czekolady nie jadłam, wiec to chyba normalne.
 
ANNAOJ powiedz mi prosze co cie zaniepokolila z pepuszkiem ze poszlas bo moj maly tez jeszcze ma i jak odchyle to jest wilgotny ale ja nie umiem okreslic czy tak moze byc.niby nie smierdzi ale ja czuje taki inny zapach.sama nie wiem.chcialabym zeby juz odpadl
pytam bo wiem ze bylas z tym i jakie wskazowki...

Pęmpuś był z wilgotną, jakby lekko żółtawą wydzieliną, widoczną po odchyleniu. Lekarka zaleciła 2-3 razy dziennie przemywać na zmianę rivanolem i wodą utlenioną na waciku.
W trakcie kąpieli nie moczymy Alicji brzuszka, więc pempuś jest teoretycznie suchy.
 
Siemka Mamuśki....

w końcu dopadłam lapka i bb.....mój żarłoczek właśnie usnął, ciekawe na ile, hehe...
we Wrocku dziś swieci słoneczko, cieplusio, także zaliczyliśmy godzinny spacerek....
Haniolek na dworze śpi, w domu - nie śpi...czuwa.... oj coś czuje, że ona tak jak moja pierworodna zrezygnuje ze spania w dzień szybciutko...Laurka miała 6 mcy i już odmawiała jednej dziennej drzemki... to po tatusiu...bo mamusia śpioch....

a ja dziś pozwoliłam sobie na małego schabowego (ileż mozna jeść potrawy gotowane na parze!), zobaczymy, jak Hania to zniesie...

a poza tym, to już się dziecię wyspało i kwiczy...
 
zaliczyliśmy ponad godzinkę na dworze... mały w ogóle nie chciał spać... co chwilę się darł... wróciliśmy do domku z ogródka pobujałam go w wózku i o 14 karmienie... przebrałam go wcześniej... później cyc, odbijanko i cyc... sam wypluł więc najedzony... no i mały mi w ryk... no to na rączki chwilę go ponosiłam... uspokoił się, więc do łóżeczka... a on w ryk... pogadałam z nim, że nic mu nie dolega, bo brzuszek oki, kupa sprzątnięta, brzuszek nakarmiony, więc żeby mnie nie terroryzował, bo to nie ładnie... wytłumaczyłam mu że bardzo go kocham, ale nie może bać się łóżeczka, i że jest w nim bezpieczny... pogłaskałam i powiedziałam, że jak coś się będzie działo, to będę zawsze obok... no i zostawiłam go tak wrzeszczącego... minęły niecałe 5 min a moje dziecko cichutko... :eek: no to ja szok... i idę sprawdzić czy żyje... a dziecie leży... no to buzi w główkę, pochwaliłam i wyszłam, chwilkę zakwilił ale się uspokoił... poszłam znowu na dół i za 10min wróciłam... dziecie walczyło z ciężkimi powiekami, ale nie płakało... szok...!!

ja też znam tą metodę, tylko do niej trzeba mieć stalowe nerwy :-) i umieć szybko biegać :-)
no i M nie może być w pobliżu, bo wtedy, że wyrodna matka i takie tam :crazy:
 
Mój mały to zasypiać najlpeiej na rączkach. Dziadizus nauczyl a mama sie czasem meczy...:) ciezki juz sie robi a mi reka odpada a co bedzie pozniej :P
 
Zielona dzięki za rady, też zacznę małą oszukiwać jak będzie śpiąca i minie jej największy głód. Też zauważyłam,że potrafi ssać pierś bez tych silikonów,ale z nimi jej łatwiej. Nakładki też spróbuję odcinać,ale muszę kupić zapasowe w razie gdyby małej podstęp sie nie spodobał.

13x13 dzięki za info o siostrze, jest nadzieja,że się uda :)))

Coyote załamałaś mnie tym co napisałaś. Napisz chociaż czy od początku miałaś mało pokarmu, czy tak nagle się skończył?

Iza wydaje mi się,że te krostki to potówki. Mojej małej wczoraj taki wyskoczyły na brodzie i policzku. Położna powiedziała,że to potówki i aby przemyć spirytusem. Przetarłam gazikiem leko i zniknęły.
 
reklama
Czesc dziewczyny.Ja was czasem czytam ale tak krucho u mnie z czasem.jak malutka spi to ja tez sie staram zdrzemnac co by nie wygladac jak zombii i na pisanie nie ma czasu.Zazdroszcze wam organizacji bo u mnie takiej jeszcze nie ma.
Z obiadem zawsze krucho prasowanie czeka.Ech jak to wszystko polaczyc.

A chodze dzisiaj zla jak osa.Moj odsypia nocke wiec siedzimy z malutka w salonie a ona ma takie napady czasem placze i nie wiem co jej jest.Glodna nie jest sucho tez ma a ona dalej placze.Moj jak nie wypadl z pokoju i z tekstem do mnie ty jej nie umiesz uspokoic????:no:Tak mnie wq...il ze szok.Siedze i wyje juz godzine bo nie mam pojecia co malej jest a on jeszcze sie drze na mnie.On chyba myslal ze mala bedzie sobie lezala i nawet nie zakwili.Zla jestem jak nie wiem co:angry::angry::angry::angry:
Wczoraj tez mi plakala od szostej do dziesiatej i niczym jej nie moge uspokoic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry