Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
a`propos lapow
ktoras z Was kiedys reklamowala laptopa
bo mi sie spierd..lil na amen!
Zawiasy mi sie "wylamaly" tak popekalo z boku i sie nie trzyma
mam torbe podstawiona z tylu, i wyswietlacz oparty, bo lap jest w 2 czesciach!!!!!!!!!!!
a ze to gowno kupilismy w polszy, i gwarancja mnie obejmuje tam, tylko nie wiem czy mi to uznaja
bo jak dzw sie pytac to gosc mi wmawial, ze to uszkodzenie mechaniczne, i pewnie lap mi spadl
i sie zastanawiam czy mi sie kali wysylac tego zloma do pl by i tak powiedzieli, ze gwarancja nie obejmuje, czy lepiej dac do naprawy tutaj
ktoras wie cos na ten temat??????????
Witam kochane Kwietniówki...
Aniez&Wronka, wiele szczęśliwych chwil na kolejne wspólne lata
Mamusia&Isabela, STO lat kobietki
Agnieszka, miałam niedawno podobną sytuację z Jolą... i wróciły złe wspomnienia... dobrze, że Janek dał sobie radęprzy okazji - szkoda że mieszkam tak daleko, bo byś mi rodziców wypożyczyła do malowania
...

pytałam K. w koncu informatyk i nie uznaja czegos takiego a tlumaczenie: uszkodzenie mechaniczne w wyniku nieprawidlowego uzytkowania etc.
i K. mowi ze lepiej oddac w anglii bo marne szance choc cuda sie zdarzaja of kors ;-)

Teściów kochana teściów... W ogóle od akcji z ubieglej soboty (to co miałam załamkę z powodu Janka) to teściowa sie zmieniłą... nie moge narzekać normalnie... przyjdzie zapyta czy może coś dać, albo czy może bajke puścić czy zabrać na dwór na spacer... oby tak zostało bo lubię kobite... a teścia mam the best
Ja dzisiaj zajechana jak maly samochodzik po rajdzie Paryż-Dakar...po fryzjerze, zakupie farb poszłam przesadzić kwiatki do nowych doniczek no i zaczęłam robić porządek z różami pnącymi bo mi się po ziemi walaly. Porobiłam im linki żeby miały sie gdzie piąć, milimowi też. Potem miałam plewić grządkę ale ruszyłam skarpę gdzie było jedno wielkie g**** z chaszczy i zielsla...i utknęłam aż do 19... wygonily nas osy które zrobiły sobie gniazdo na szczycie skarpy... musimy z dalszymi porzadkami poczekać do późnej jesieni...albo i zimy :-(
Padam na pyszczek... kolorowych snów wam i maluchom
ale się napracowałaś kobieto...
mnie się udało ostatnio wygospodarować pół godziny dla siebie, które zużyłam na koszenie trawy

ja nie wiem czy dziec ma za miękko w łóżeczku czy jak?
a za złe odbieramy przywileje- ale myślę, że jest to skuteczne u starszych dzieciaczków, bo nie wiem, czy u dwulatka by zadziałało 